5 potraw, które wszyscy lubią (a ja nie!)

Czasami tak bywa, że najbliżsi lub znajomi serwują nam swoje ulubione potrawy i okazuje się, że my ich zupełnie nie cierpimy i wolelibyśmy, by zniknęły z tego świata. Ja mam taką listę i postanowiłam wam ją pokazać – możecie dopisywać swoje typy w komentarzach.

5 potraw, które wszyscy lubią (a ja nie)

Tatar

Befsztyk tatarski, tatar, tatarek. Ktoś, kto komponował to danie miał wyjątkowe zdolności upchnięcia wszystkich znienawidzonych przeze mnie produktów w jednej potrawie. Mamy tu surowe mięso, które jest dla mnie obrzydliwe (co ciekawe, w przeciwieństwie do surowej ryby, którą uwielbiam zwłaszcza w sushi), jest żółtko jajka, oczywiście również surowe (a mnie odrzuca nawet kogel mogel) i surową cebulę z ogórkiem kiszonym (nie ma dla mnie nic gorszego niż ogór kiszony). Moja cała rodzina uwielbia, z Małżem na czele, a ja muszę w tym czasie zadowalać się płatkami z mlekiem. Albo innym rarytasem z mojej listy ulubionych potraw i produktów.

Maliny, agrest, rabarbar

Zastanawiałam się, czy umieszczać tutaj same owoce, skoro taka z nich potrawa, jak ze mnie królowa angielska, ale nie lubię ich do tego stopnia, że jednak postanowiłam je tu wpisać. Malin nie lubię nie tyle ze względu na ich smak (chociaż często bywają słodko-mdłe i to też niezbyt mi pasuje), co ze względu na te małe, upierdliwe pesteczki wchodzące w każdą przestrzeń międzyzębową i utrudniające gryzienie. Bardzo lubię smak sorbetów malinowych, ale niestety muszę je sobie odpuszczać właśnie ze względu na te małe pestki, które są również w nich. Z kolei agrest i rabarbar mają dla mnie tak specyficzny smak, że nie do końca potrafię go opisać, ale zdecydowanie leży na samym końcu listy tych ulubionych.

Bigos

Ale jak to, polska duma narodowa ci nie smakuje? No nie, nie smakuje. Zapach gotowanego bigosu unosi się zawsze w całym domu i przyprawia mnie o mdłości, a ponad to jest zawsze albo zbyt mdły albo zbyt kwaśny. Na dodatek właściwie nie wiadomo, z czym go jeść, bo ani z chlebem ani z ziemniakami nie smakuje jakoś wybitnie. Nie przepadam też za śliwkami albo grzybami, które często się wrzuca do środka, bo nie powiem – jeśli już uda mi się wyłowić trochę samej kapusty z gara, to zjem przy większym głodzie. Uprzedzając pytania – śmierdzące flaczki lubię ;)

Szczawiowa

W tej zupie jedynym dobrym składnikiem jest… jajko. Może to po prostu uraz szkolno-przedszkolnej stołówki, może po prostu na dobrą szczawiową nie trafiłam, ale już nie zamierzam próbować. Miałam traumę do tego stopnia, że gdy mieli podawać szczawiową na stołówce to prosiłam mamę o możliwość powrotu do domu. Raz niestety jadłospis się zmienił, a mama poszła się dowiedzieć, czy na pewno będzie ta szczawiowa. Od tamtej pory kucharki wołały na mnie właśnie szczawiowa – trauma podwójna. No nie, po prostu nie zjem jej i już.

Pierogi

Na szczęście nie wszystkie. Dałabym się pociąć za pierogi ruskie, zwłaszcza domowe i zwłaszcza z nieco grubszym ciastem niż to zupełnie cienkie i prawie przezroczyste (ciasto jest chyba moją ulubioną częścią pierogów :D), ale nie podchodźcie do mnie z pierogami z mięsem lub kapustą i grzybami, o tych wszystkich cudach na słodko i z owocami nie wspominam. Fuj! Jeśli z kolei jem pierogi w restauracji (a mam swoją ukochaną pierogarnię we Wrocławiu), uwielbiam to z nadzieniem z szynki, sera i papryki – obowiązkowo ze skwarkami. Musicie kiedyś tego spróbować.


Żeby nie było – nie narzekam, przedstawiam tylko moje smakowe preferencje. Koniecznie dopiszcie potrawy, jakich wy nie lubicie, bo jestem bardzo ciekawa, czy wasze typy chociaż trochę pokrywają się z moimi.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Na szczęście jest tyle potraw i smaków, że każdy może sobie dobrać coś dla siebie ;) Preferencje też się zmieniają, kiedyś nie lubiłam gorzkiej czekolady teraz ja uwielbiam ;)

  • Julia Siwinska

    Czemu newsletter nie przychodzi ? (oczywiście w poniedziałki)
    Proszę o pilną odpowiedź!

    • Dlatego, że miałam ważne egzaminy, na blogu mało się działo i informowałam o tym na bieżąco ;)