5 rzeczy, które usłyszy młoda mężatka

Nigdy nie pomyślałabym, że wychodząc wcześnie za mąż, nie wpadłabym na to, że ludzie dookoła będą mieli tyle wątpliwości. Ba, że będą mieli tych wątpliwości więcej niż przeciętna panna młoda przed ślubem mogłaby mieć. Jakie zdania padały najczęściej?

Dzieci w drodze?

Pierwsze, podstawowe pytanie, jakie pada tuż po tym, jak ktoś usłyszy, że ja mam tylko 22 lata i już jestem pół roku po ślubie. Cóż, dzieciątko w drodze nie było ani wtedy, kiedy ten ślub brałam, ani teraz, a wszystkim dookoła wydaje się, że ciążowa wpadka to jedyny powód, dla którego można się ochajtać w młodym wieku. Halo, jest coś takiego jak małżeństwo z miłości! I to właśnie mnie spotkało.

To będzie szybki rozwód

Nawet jeśli ktoś bierze ślub, bo partnera zna krótko albo po prostu od razu, bez względu na wiek, decyduje się na małżeństwo tak po prostu, to nigdy od razu nie myśli o rozwodzie. Słysząc ten tekst mam ochotę odburknąć „dzięki za wiarę”. Są rozwodu po związkach kilkunastoletnich i są rozwody po małżeństwach zawartych w późnej dorosłości, ale są też trwałe małżeństwa zawarte bardzo młodo i jakoś żyją, o rozwodzie nikt nie myśli. Młody wiek nie gwarantuje rozwodu, tak samo jak stary nie gwarantuje trwałości, gratuluję mylnych skojarzeń!

Mieliście czas!

No, to może i prawda, że mieliśmy. Mieliśmy mnóstwo czasu. Tylko, że po co czekać na cokolwiek, skoro po pierwsze jesteśmy pewni siebie i swoich uczuć, a po drugie – dlaczego mamy sobie nie uprościć życia, skoro już od kilku lat razem mieszkaliśmy i egzystowaliśmy praktycznie jak małżeństwo. A może po prostu jestem pedantką do kwadratu i lubię mieć pewne rzeczy uporządkowane. Ze sformalizowaniem związku włącznie?

Coś się zmieniło po ślubie?

Tak, moje nazwisko. I to, że noszę obrączkę. A tak, to w sumie nie. Skarpetki dalej oboje rzucamy na podłogę, a ciuchy w szafie po praniu układamy dopiero wtedy jak się z niej same ewakuują przez wyważone drzwi. Dalej on odkurza i myje okna, a ja ścieram kurze i dalej się ze mnie śmieje, że robię to niedokładnie. Tak serio – co mogło się zmienić w dniu ślubu, skoro się nie przeprowadziliśmy i mieszkaliśmy razem już wcześniej, a kochamy się tak samo? No, może teraz jak się pokłócimy to możemy do siebie mówić MĘŻU i ŻONO. Bo to groźniej brzmi.

Nie wolałabyś się wyszaleć?

Ale że co, biegać po imprezach i każdą kończyć z głową w sedesie? Nie, dziękuję. Nie przechodziłam przez ten etap i szczerze – niczego nie żałuję. A jeśli to szaleństwo ma się objawiać w podróżowaniu po świecie, chodzeniu do kina, teatru, jedzenia w miłych miejscach i spędzania czasu ze znajomymi, to informuję was, że fajnie się to robi we dwójkę, a w ogóle to mąż mnie nie przywiązuje do kaloryfera i mogę się spotkać z kim tylko chcę – małżeństwo mi w niczym nie przeszkadza.

Są tu jakieś młode mężatki? Słyszałyście kiedyś wyjątkowo głupie komentarze lub pytania odnośnie waszych małżeństw? Dajcie znać!

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.