Lubię 6. sezon Pretty Little Liars

Ci, którzy spędzają ze mną troszkę więcej czasu i oglądają mojego Snapchata (@blogodynka) albo Instagram, na pewno wiedzą, że w serialu Pretty Little Liars miłuję się od dawna. A konkretniej od nieco ponad roku, kiedy miałam przyjemność współpracować z Wydawnictwem Otwarte i poznałam dogłębnie serię. Fani na pewno wiedzą, że w tym tygodniu miała miejsce premiera kolejnego sezonu – tak, jest to jeden z nielicznych seriali rozpoczynających się w okresie wakacyjnym (i chwała Bogu, bo gdy PLL ma przerwę jesienią, ruszają inne seriale i cały rok mam co oglądać).

Poprzedni sezon zostawił nas w bardzo martwym punkcie i tak naprawdę chyba każdy obgryzał paznokcie, bo chciał dowiedzieć się w końcu kim jest tajemnicy A., czy dziewczyny uwolnią się w końcu z przerażającego domku dla lalek i co tak naprawdę z nimi teraz będzie, skoro ugrzęzły pośrodku niczego. Pierwszy odcinek szóstej serii odpowiedział właściwie na tylko jedno z wielu pytań, a zrodził setkę kolejnych. Był to też jeden z niewielu odcinków jakiegokolwiek serialu, który trwał czterdzieści minut, a zdawało mi się, że minęło tylko pięć.

Pomijam fakt, że same książki są napisane rewelacyjnie i dostarczają bardzo dobrego materiału na scenariusz. Kiepski scenarzysta sknociłby największe arcydzieło. Tymczasem w serialu mamy tak naprawdę historię bardzo mocno inspirowaną książką, ale tylko inspirowaną – dużo faktów od niej odbiega. To, co jest najistotniejsze to to, że twórcom udaje się zatrzymać genialny klimat opowieści i przełożyć to na telewizyjny język, dorzucając nieco smaczków od siebie, ale nigdy nie są one na tyle niesubtelne, by popsuły klimat.

Jeśli ktoś z was jeszcze nie zna serialu, gorąco polecam. Jest to świetny młodzieżowy kryminał, trzymający w napięciu, ale na tyle dojrzały, że serce zabije mocniej nie tylko nastolatkom. Pretty Little Liars ma również dorosłych fanów. Wiem, że pięć sezonów to dużo do nadrabiania, ale zapewniam, że nie w tym przypadku. Od Kłamczuch po prostu nie można się oderwać.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Yunau

    bitch please, nadrabiam Supernatural, 10 sezonów :D welcome in family hunting buisness :D