Czasem audiobook jest lepszy od papieru

Należę do osób, dla których książka jest czymś więcej niż zwykłymi kartkami papieru zszytymi lub sklejonymi w jakąś całość. Czytanie książek to przeżycie magiczne i częściowo trochę mistyczne, dlatego też jestem pod tym względem tradycjonalistką. Myślałam, że zeszłoroczne namówienie mnie do zakupu Kindle i pierwszych ebooków to już szczyt możliwości wszystkich dookoła i bardziej nowoczesna w tym względzie nie będę, ale okazało się, że bardzo, ale to bardzo się myliłam.

Do audiobooków podchodziłam do tej pory sceptycznie. Zawsze wydawało mi się, że nie będę mogła się na nich skupić i zapamiętać z treści nawet pięciu słów, tak jak to ma miejsce, gdy oglądam serial lub ulubiony program przez internet i siedzę w dziesięciu zakładkach jednocześnie, a treść jednym uchem wlatuje, drugim wylatuje. Gdy dowiedziałam się, że ktokolwiek wpadł na pomysł wydania audiobooków z komiksów, popukałam się w czoło jeszcze mocniej. Jak, do diabła, ten ktoś chciał pokazać obraz dźwiękiem i jeszcze zrobić to tak, by było najzwyczajniej w świecie rewelacyjne?

1396692963903098_7e488cb85ac0ef5fd2caa5fd2c37_1280x800

Przesłuchałam już dwie z kilku wydanych pozycji – Thorgala i Kajko i Kokosza. Oba słuchowiska były przygotowane z niezwykłą starannością i dbałością o każdy szczegół. Począwszy od techniki, gdzie dźwięk jest bardzo czysty, nie ma szumów i zakłóceń, a aktorzy nie nabierają powietrza z głośnym, irytującym świstem, na opracowaniu i pomyśle skończywszy. Studio Sound Tropez naprawdę ma niezły łeb. Za każdą postać odpowiada inny aktor, a do tego cała opowieść jest ilustrowana (o ironio :D) najróżniejszymi odgłosami, tupnięciami, skrzypnięciami, a przede wszystkim porywającą muzyką.

Doświadczenie testowania komiksowych audiobooków na pewno uświadomiło mi, że nie trzeba zrażać się do nietypowej formy podania produktu, bo ważne jest mimo wszystko jego wykonanie. Wiadomo, że zabranie ze sobą pięciu książek, czy komiksów jest uciążliwe, a audiobook można łatwo i wygodnie wgrać na mp3, telefon, iPoda, czy co tam tylko chcecie i nie przejmować się niczym. Rozwiązanie idealne do tramwaju, autobusu, szkoły, pracy, dłuższej podróży, a nawet do snu, coby piękne historie utuliły nas do snu.

Na razie ze swojej strony mogę Wam polecić audiokomiksy, które jeszcze przez chwilkę będą dostępne w Biedronkach w cenie 19,90 zł – za tak niską cenę warto spróbować i przekonać się samemu, czy się ze mną zgadzacie, tymczasem ja będę pewnie jeszcze szukać dla siebie innych, genialnie przygotowanych wydań książek w formie audio, bo nie ukrywam, że bardzo się rozochociłam.


Wpis powstał we współpracy z CDP.pl

 

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.