Jak bezpiecznie aplikować brokat na oczy?

Brokat na oczy – dla niektórych konieczny element makijażu sylwestrowego (i nie tylko!). Jak sprawić, by prezentował się pięknie i był dla nas bezpieczny?

Nie, nie miałam poruszać tego tematu, bo sama brokatu nie używam, a i terminarz miałam napięty, ale skoro bezpieczeństwo przede wszystkim, postanowiłam jednak coś w tej kwestii napisać. Bo widzicie, nie wystarczy nałożyć pierwszego lepszego brokatu, który znajdziecie, na powieki i cieszyć się, że wszystko się ładnie błyszczy.

Nie każdy brokat się nadaje!

Brokat nakładamy najczęściej na powieki lub usta. O tyle, o ile usta wszystko przyjmą, to z powiekami nie jest już tak prosto. Przecież oczy to jeden z najdelikatniejszych narządów. Powinniśmy je chronić i minimalizować ryzyko urazów, tymczasem po wpisaniu frazy „brokat na powieki” w google, wyskoczą wam radosne propozycje zakupienia go za kilka złotych w papierniczym lub u „pani od paznokci”, jak zostało powiedziane w jednej z telewizji śniadaniowych przez (o zgrozo!) makijażowy autorytet.

Brokat to drobinki, obecnie produkowane najczęściej z plastiku, aluminium, tlenku tytanu (IV), tlenku żelaza albo tlenku bizmutylu. Ważne, by były kolorowe i ładnie odbijały światło. Mogą być mniejsze lub większe i właśnie te większe są największym problemem dla naszych oczu.

Gdy wpadnie do oka…

Oczy mają mechanizmy chroniące je przed nieproszonymi gośćmi. Gdy coś nam wpadnie do oka zazwyczaj od razu mrugamy i płaczemy – to właśnie ma pomóc nam pozbyć się tego, co przez przypadek znalazło się w oku. Dyskomfort jest jednak często tak duży, że zaczynamy oko pocierać i w tym momencie możemy sprawę tylko pogorszyć.

Wróćmy do brokatu. Mówiłam, że to drobinki? I jak każde inne drobinki mogą drażnić oczy. Pomijam samo nieprzyjemne uczucie towarzyszące posiadaniu ciała obcego w oku. Konsekwencje, jakie mogą wystąpić później – tego powinniśmy się obawiać. Począwszy od podrażnień, poprzez zaczerwienienia, zapalenia spojówek i poważniejsze uszkodzenia, chociażby rogówki. Po co samemu sobie fundować taki los?


→ Zobacz też: Plany na sylwestra last minute


Brokat na oczy tylko do oczu

Na rynku pojawiło się już dużo bezpiecznych w aplikacji i odpowiednio przebadanych brokatów, które możemy nałożyć bez strachu na powieki. Fakt, kosztują czasami więcej niż specyfiki na paznokcie lub szkolne brokaty ze sklepów papierniczych, ale nie zrobimy sobie nimi krzywdy i będziemy mogli błyszczeć w tę wyjątkową noc najjaśniej ze wszystkich :)

 

Wybierajcie brokaty, które wyraźnie sugerują, że można używać ich do makijażu oczu i są na pewno drobno zmielone (np. Kryolan brokat 25/200 lub Donegal brokat do rzęs). W tej roli sprawdzą się także sypkie pigmenty do powiek – często posiadają dodatkowe efekty po aplikacji, takie jak metallic albo duochrome (np. Inglot AMC shadow) i również będą wyglądały olśniewająco i nie trzeba używać do nich specjalnych klejów. A jeśli już korzystacie z brokatów, nie przyklejajcie ich byle czym – zainwestujcie w specjalne żele do tego przeznaczone (jak chociażby Kryolan Multi gel clear albo Too Faced Shadow insurance glitter glue). Przykładowe oferty z cenami widzicie powyżej.

Błyszczcie jasno!

Mam nadzieję, że jeśli któraś z was planowała uwzględnić brokat w swoim sylwestrowym (a może karnawałowym?) makijażu, a produkt zakupiła nie tam, gdzie trzeba i przeznaczony nie do tego, do czego chciała, szybko jeszcze zweryfikuje swoje plany i zaopatrzy się w bezpieczne świecidła. Życzę wam zdrowej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku! A jeśli macie swoje ulubione brokaty do oczu lub produkty do jego nakładania, dajcie znać w komentarzach – na pewno innym się ta wiedza przyda.


Wpis zawiera linki afiliacyjne.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.