Wzrusza i daje do myślenia – „Bogowie”

Kilka dni temu miałam okazję oglądać wspólnie z rodziną film „Bogowie”. Wiecie, jak to jest – gdy grają w kinie mówisz sobie codziennie, że jutro będzie ten dzień, w którym w końcu wybierzesz się na film, ale koniec końców nic z tego nie wychodzi i budzisz się dopiero, gdy filmu w kinach już nie grają. Stąd postanowiliśmy skorzystać z dobrodziejstw odtwarzaczy DVD i oto co zobaczyłam.

„Bogowie” to historia Zbigniewa Religi , wybitnego polskiego kardiochirurga. Przyznam szczerze, że o samej postaci wiedziałam same ogólniki i zajmować się jego życiem zaczęłam dopiero po obejrzeniu filmu, co samo w sobie jest już pewnym ukłonem w stronę twórców – taki powinien właśnie być cel tego typu produkcji. Zainteresować tematem, ale nie dać wszystkich odpowiedzi, zachęcić do samodzielnego zgłębienia tematu.

Jest to film biograficzny, scenariusz napisało życie. Religa, młody kardiochirurg poszukuje swobody w swoich działaniach, więc otwiera własną klinikę w Zabrzu i jako zdeklarowany ateista postanawia być bogiem dla swoich pacjentów, leczyć ich z nieuleczalnych chorób serca za pomocą przeszczepów. W czasach, gdy wiedza o tym zagadnieniu była znikoma, potrzebna była chyba nutka szaleństwa, by się tym zająć na poważnie.

Bardzo dobrze ukazane zostały obawy społeczeństwa związane z przeszczepami. Przede wszystkim ciągłe pytania mediów i rodzin biorców, czy charakter członka rodziny się zmieni, bo przecież wszystkie uczucia i emocje są w sercu, jak się wtedy uważało. Tak samo trudne wybory rodzin dawców, które musiały stanąć twarzą w twarz ze śmiercią swoich bliskich. Najpiękniejsza była wzruszająca rozmowa filmowego Religi z rodziną pierwszego dawcy – wydawać by się mogło, że wiadomość iż serce ich syna będzie mogło żyć w innym człowieku pomogła im się pogodzić ze stratą.

Na wielkie uznanie zasługuje według mnie Tomasz Kot w głównej roli. Pomijam kwestię doskonałej charakteryzacji, ale niesamowity wydał mi się sposób chodzenia, tak bardzo dla Religi charakterystyczny. Byłam oczarowana dbałością o kreację tej postaci i uważam, że jest to jedna z tych ról, z której każdy aktor byłby dumny, dlatego wielkie brawa – nic dziwnego, że został nagrodzony chociażby nagrodą Złotych Lwów podczas Festiwalu w Gdyni.

Film polecam naprawdę każdemu, nie tylko fanom profesora Religi i ludzi zainteresowanych jego dokonaniami – nawet jeśli jeszcze nie jesteście nim zainteresowani, po seansie na pewno będziecie. Oprócz tego, „Bogowie” poruszają bardzo ważną kwestię – strach i obawa przed transplantacją. Pytania o zmianę charakteru po przeszczepie, które padają w filmie mogą nas śmieszyć, ale ludzie mają podobne dylematy przy transplantacji innych narządów, takich jak chociażby nerki, o sercu nie wspominam. Nawet teraz, w dzisiejszych czasach i to jest chyba jeden z większych problemów dzisiejszej medycyny, w której życie innych osób zależy od pokładów dobrej woli w innych, pogrążonych w żałobie, nie do końca trzeźwo myślących ludzi.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.