Ciut inne spojrzenie na Eurowizję

Niedawno odbył się półfinał konkursu Eurowizji i powiem wam, że nigdy nie spodziewałam się, że wokół festiwalu, który już od dawna ma opinię kiczowatego, wciąż może wytworzyć się tyle kontrowersji, ile przy okazji występu Donatana i Cleo. A właściwie Cleo, bo Donatan cieszył się za kulisami ;)

Pomijam moje słynne „A nie mówiłam?„, które zakomunikowałam wam już na fanpage w trakcie konkursu (swoją drogą, gdyby nie relacja na żywo u Pawła Opydo, nawet bym nie wiedziała, kiedy włączyć telewizor). Po ogłoszeniu wyników, gdy wiadomo już było, że będziemy w finale, mnóstwo celebrytów i dziennikarzy zaczęło się wypowiadać na temat piosenki i wykonawców. No, bo takie to polskie, żeby osiągnąć jakiś sukces, a i tak narzekać. Nie wierzę, że to mówię, ale spodobała mi się wypowiedź Karoliny Korwin-Piotrowskiej, że nieważne, że cycki i co tam jeszcze, ale ważne, że coś osiągnęliśmy.

polen-eurovision

Spójrzcie na to z tej strony. Pojechaliśmy na Eurowizję z piosenką już znaną i wypromowaną. Nie każdemu musi się ona podobać i nigdy nie będzie tak, że piosenka konkursowa akurat spodoba się każdemu. Fakt, że „My słowianie” było hitem już przed Eurowizją, bardzo piosence pomógł. Wielu jest bowiem dobrych wykonawców, ale bez pieniędzy na promocję, nie można nawet pomarzyć o jakichkolwiek wynikach, a na przykładach z poprzednich lat wiemy, że rodzimy organizator, czyli TVP, wypina się na uczestników i ani grosza nie dokładają, by ci mogli pojeździć po Europie, pokazać się gdzieś.

Cieszmy się, zamiast marudzić. Kobity ładne, a podobno Polki najpiękniejsze, więc czemu nie podkreślić tego stereotypu, skoro jest tak pozytywny i tak bardzo przyciąga do nas obcokrajowców? Poza tym, jeśli same dziewczyny nie mają kaca moralnego, że wystąpiły w taki, a nie inny sposób, tymbardziej my powinniśmy zostawić ich moralność w spokoju.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Kryniuu

    A co sądzisz o „Conchita Wurst” ? (sorry nie wiem jak to odmienić ;p)

    • Występowi się za bardzo nie przysłuchiwałam, ale denerwowało mnie ciągłe tłumaczenie jej nazwiska (?) na Kiełbasa. Ciągle mówili „Conchita Kiełbasa”, pogięło ich?

      • Ja zanim jeszcze zaczął się konkurs w domu śmiałam się, że wystąpi Conchita Kiełbasa, ale nie sądziłam, że w telewizji też będą ją tak nazywać. Troszkę to, mimo wszystko, nieprofesjonalne…

      • Foka

        Dzisiaj tłumacz powiedział, że reprezentacja Austrii prosiła o tłumaczenie nazwiska na „kiełbasa”.

        • W takim razie, zwracam honor. Nie mogłam oglądać dzisiejszego finału, więc nie byłam świadkiem, ale pewnie sami zauważyli, że ludzie zastanawiają się, skąd to tłumaczenie ;)