Coroczne nekrożynki

Ostatnio przeglądając twittera, jeden z moich znajomych użył hasztagu „nekrożynki” i nie ukrywam, że bardzo mi się spodobał zwłaszcza, że sama byłam już po odwiedzeniu cmentarza i to określenie wydało mi się niestety wyjątkowo trafne.

Do tej pory nie miałam okazji przeżywać tych pierwszych dni listopada w szczególny sposób, ot kolejny długi weekend w kalendarzu, podczas którego mnóstwo ludzi biega po cmentarzach w iście zakupowej gorączce, korkując wszystkie ulice miasta i tłocząc się w autobusach jak sardynki w puszce. Tak się niestety stało, że w tym roku odwiedzałam kogoś bardzo mi bliskiego i już przy bramie cmentarza pomyślałam ze smutkiem „to nie tak powinno wyglądać”.

Zacznijmy od tego, że już na parkingu stała sobie pani z worem precelków (aka obwarzanek) i radośnie sprzedawała je wszystkim tłumnie przybywającym na tegoroczne nekrożynki. A ludzie radośnie kupowali. Dla siebie, swoich dzieci, wnuków i reszty rodziny, a potem ciamkając swoje zdobycze biegli na podbój kwiaciarni.

Kwiaty musiały być okazałe i najlepiej jak najdroższe. A miodnie było już zwłaszcza wtedy, gdy kwiaciarka wykrzyczała niesamowicie wysoką cenę, a klientka mogła odpowiedzieć „to poproszę dwie takie”. Potem przyszła pora na wybór znicza, który pali się pięć lat bez przerwy, ma hydrofobowe wkłady, wymieniające się same i w ogóle nie kopcą, nie przewracają się na wietrze, tańczą, grają i śpiewają.

advent-80125_1280

Bój o zdobycze stoczony, czas zdobycze sprezentować zmarłym bliskim. I tu się zaczyna dyskusja o tym, kto jest lepiej ubrany, kto gorzej, kto kiedy postawił pomnik lub dlaczego jeszcze tego nie zrobił, a w ogóle to tamci poukładali sobie gałązki sosny na grobie, więc zróbmy to samo, bo to jest takie cool, a za miesiąc i tak nikt nie będzie pamiętał, kto był pierwszy.

A na sam koniec zasmucił mnie fakt, że jakieś trzy czwarte ludzi pali papierosy tuż nad głowami zmarłych i tuż obok zakazu palenia.

Hola, nie tędy droga. Narzekacie, że z walentynek zrobiliśmy komercyjne święto, a puknijcie się w czoło i zobaczcie, co robicie z dniem Wszystkich Świętych. Mniej pychy, więcej skromności, a co najważniejsze – pomyślcie w tym dniu o tych, których już z wami nie ma, wspomnijcie, wypijcie ich zdrowie i nie ścigajcie się, kto ma większego. Znicza.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.