Dieta Vitalia – moja opinia i efekty

Oczarowana motywacyjnymi wpisami o diecie BeBio i odkryciu, że to ten sam moduł, co Vitalia, postanowiłam wykupić sobie dwa miesiące diety i porównać ją do diety OXY, którą recenzowałam jakiś czas temu. Jak się sprawdziła? Jakie ma plusy, jakie minusy?

Niezbyt droga przyjemność

Vitalia jest dostępna w trzech wariantach cenowych i zdaje się, że jest na wiecznej promocji z trenerem personalnym i psychologiem dietetycznym w gratisie. Mnie najbardziej chodziło o to, by otrzymywać jadłospisy, listę zakupów, poznać nowe przepisy i przy okazji nauczyć się komponować posiłki (chociaż spokojnie mogę powiedzieć, że to umiałam już po OXY). Wersja dwumiesięczna wydaje mi się najbardziej optymalna, kosztuje 99 zł.


→ Zobacz także: Dieta OXY – hit czy kit?


Vitalia ma dobrych informatyków

Początek miło mnie zaskoczył. Ankieta, którą wypełniamy na początku była szczegółowa i raczej dokładnie określiła problemy i priorytety oraz dopasowała dietę do mojego trybu życia i osobowości. System informatyczny, który w OXY był fatalny, tutaj jest zdecydowanie dużo lepszy. Przede wszystkim, posiłki można przeliczyć na większą liczbę porcji, dlatego jeśli gotujemy dla całej rodziny, nie musimy nic liczyć ręcznie – program policzy to za nas. Oprócz tego, alternatywy produktów podawane są nam od razu przy każdym składniku, a jeśli nie odpowiada nam cały przepis, możemy wybrać każdy inny z katalogu (a nie kilku propozycji), gdzie wyświetla nam się przy okazji liczba kalorii, którą dodamy lub odejmiemy przy wymianie.

Same potrawy są bardzo smaczne, raczej nie udziwnione. Używane są składniki ogólnie dostępne, ponad to w katalogu jest specjalna kategoria sezonowa i przepisy w niej zawarte uwzględniają to, co aktualnie w sklepach jest najświeższe i najtańsze. 

Jak układamy jadłospis?

Wypełniamy krótką ankietę i czekamy, najpóźniej po 48 godzinach otrzymamy jadłospis na pierwszy tydzień. Kolejne będziemy otrzymywali regularnie. Jeśli chcemy wprowadzić zmiany, możemy wybrać, czy ze skutkiem natychmiastowym (od następnego dnia) lub dopiero od kolejnego tygodnia. Możemy wybrać, czy chcemy jeść 4 czy 5 posiłków, ustalić ich typ, a także sposób przygotowania – na zimno prosto z lodówki, do odgrzania, na ciepło z gotowaniem. Mało tego – możemy osobno skonfigurować dni powszednie i weekendy, więc jeśli mamy w soboty i niedziele więcej czasu, możemy wtedy ustawić ciekawsze potrawy, ale wymagające dłuższego gotowania. Możemy też wybrać, jak często ten sam przepis może się powtarzać i czy na przykład chcemy jednorazowo przygotowywać obiady na dwa dni.

A co z trenerem i psychologiem?

Z usług psychologa nie korzystałam. Wiem, że co tydzień dostawałam jakieś zadania motywujące do wykonania na stronie, ale szkoda było mi na to czasu. I tak stosowałam się do zaleceń dietetycznych – nie potrzebowałam dodatkowych kopów. Trener fitness z kolei układał raz w tygodniu plan treningowy złożony z ćwiczeń w banku ćwiczeń Vitalia, dopasowany do sprzętu, który posiadam w domu (a ponieważ nie posiadałam żadnego sprzętu, kiepsko im to wyszło i koniec końców bywało, że potrzebowałam ławeczki). Po przejrzeniu treningów szybko wróciłam do mojej ulubionej trenerki Marty z bloga CodziennieFit.pl (wiecie, że wydała swoje własne plany treningowe? nie? to zasuwajcie do sklepu – tutaj).

Vitalia oferuje też tak zwany KFO – Klub Fitness Online. Jest to opcja dużo fajniejsza niż trener personalny, bo zawiera filmiki treningowe, w których występuje całkiem sympatyczna pani. Każdy z filmów zawiera inny trening z innym celem, oprócz tego wyświetla nam się, ile osób trenuje razem z nami w swoich domach. Raz poćwiczyłam, było fajnie, ale zbyt nijako i uniwersalnie, z czasem po prostu nudno.

No dobra, a efekty?

Przez miesiąc zgubiłam 4 kilogramy i w ciągu dwóch i pół miesiąca od momentu zakończenia nie przybyło mi nic z powrotem, choć warto dodać, że nie porzuciłam ćwiczeń i dbam o to, co zjadam. Nie mam teraz super regularnych posiłków ani ścisłych jadłospisów, ale nie jest tak, że nagle zaczęłam mieszkać w fast foodzie.

Dla kogo i czy warto?

Warto zdecydowanie. Nie dlatego, by gubić oszałamiające ilości kilogramów i spalać tysiące kalorii. Vitalia, podobnie jak każda inna dieta tego typu jest cudownym batem dla wytwarzania dobrych nawyków. Uczymy się regularności posiłków, popijania odpowiednich ilości wody, poznajemy super smaczne i dietetyczne przepisy. Nagle okazuje się, że dieta nie musi być nudna i niedobra, a i znajdzie się nawet coś słodkiego. Na dłuższą metę staje się nudna i trzeba przejąć stery samemu – faje to bardzo dużo satysfakcji.


→ Zobacz także: Czy można jeść końcówkę banana?


Uczycie się zdrowych nawyków zarówno na Vitalii, jak i na OXY. Tylko po co robić to w OXY, skoro Vitalia jest przyjemniejsza pod kątem obsługi, jest czytelna i bardziej funkcjonalna?

Swoją drogą, dołączcie do mnie na Instagramie (@blogodynka) – zdaję tam relację z programu Przemiana od Marty Hennig i za kilka tygodni doczekacie się obszernej recenzji tego planu treningowego na blogu. 

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Ja Vitalię próbowałam rok temu, dieta było kompletnie niedopasowana do mnie a kontak z dietetykiem na wręcz żenującym poziomie. Chodziłam ospała, bez energii i rozdrażniona. Nic nie schudłam, dietę rzuciłam po 2 tygodniach, bo nie tędy droga.

    Na OXY jestem od dwóch tygodni i jestem bardzo zadowolona. Mało mięsa na FB (czytalam wpis)? Mi wyszło, że w tygodniu FB mam zjeść dobre 2 kg kurczaka. To bardzo dużo. Pisałam raz do dietetyczki, odpowiedź dostałam po 5 godzinach:)

    • Pisałam wpis o OXY rok temu, może od tamtej pory się pozmieniało. Wtedy opisywałam wrażenia tuż po zakończeniu pakietu :) widać miałaś więcej szczęścia :)

      • Możliwe.
        Chociaż widzę, że fazy o jakich pisałaś zbiegają się z tymi co ja mam, kiedyś, kiedyś było trochę inaczej.

        Cóż, widać jesteśmy różne, Tobie odpowiada jedno a mi drugie:)

        • Fazy fazami, te różnice wynikałyby bardziej z poszerzenia bazy przepisów i produktów :D wiadomo, grunt to spróbować i znaleźć coś dla siebie :)

  • honori

    Vitalia jest spoko, korzystam, jestem zadowolona, już 9 kg na minusie :D

    • Julia Ratajczak

      Hej, a który pakiet wybrałaś? Zastanawiam się teraz nad 3-miesięcznym, widzę też, że jest teraz promocja do końca lipca, dostaje się dni gratis :D

  • Zrzuć Brzuch

    Byłam na tej diecie pare miesięcy ma oczywiście swoje plusy i minusy. Ostatecznie stwierdziłam, że to nie dla mnie. Więcej opisałam na blogu TUTAJ