Wstrząsająca „Dziewczyna z pociągu”

Minął już tydzień od mojej wizyty w kinie, ale przez ten cały czas nie wiedziałam co napisać – musiałam pozbierać myśli. „Dziewczyna z pociągu” to wstrząsający film, niestety nie wiem czy jest to bardziej zasługa jego twórców, czy autorki książki.

Po wyjściu z kina miałam bardzo mieszane uczucia. Akcja filmu rozwijała się bardzo powoli i była bardzo niejednoznaczna – do tego stopnia, że przez większość czasu nie możemy znaleźć bohatera, któremu z całym przekonaniem możemy kibicować całym sercem i z czystym sumieniem.

Najpierw poznajemy Rachel, która wyraźnie nadużywa alkoholu i codziennie podróżuje tą samą trasą pociągiem, by podglądać poczynania Megan – kobiety żyjącej tuż obok domu, w którym kiedyś mieszkała z mężem i chciała uwić wspólne gniazdko, zanim doszło do rozwodu. Sytuacja wydaje się być oczywista – wariatka i tyle, zwłaszcza, że niedługo później dowiadujemy się o tym, że bohaterka prześladuje byłego męża i jego nową rodzinę.

4_c5c38f8843

Pewnego dnia Megan znika, a Rachel postanawia opowiedzieć, co widziała policji. Gdy nikt jej nie wierzy, rozpoczyna własne śledztwo, wydaje się wpadać coraz głębiej w sidła nałogu, a z każdym kolejnym ruchem prawdopodobnie pogarsza sytuację swoją i ludzi dookoła.

Rachel jest postacią, do której nie pałamy sympatią. Nawet nie do końca jej współczujemy. Więcej zrozumienia okazujemy innym bohaterom. Pukałam się w czoło, gdy kobieta wskazywała kolejnych podejrzanych o zniknięcie Megan. Rozwiązanie zagadki wydawało się leżeć na wyciągnięcie ręki, tylko nie wiedziałam, dlaczego wszyscy mijają je i nawet nie zwrócą na nie uwagi.

9_e94ecb0c2d

Sama końcówka jest bardzo mocna i w bardzo krótkiej chwili zmienia nasze myślenie o każdym z bohaterów. Atmosfera jest ciężka, a powietrze w kinie zdaje się gęstnieć i przygniatać płuca przy każdym oddechu.

Skorzystajcie, póki jeszcze macie okazję i zobaczcie ten film na dużym ekranie. Stanowczo polecam, choć musicie się przygotować na to, że miło i przyjemnie nie będzie. Będzie złość, zaciskanie pięści i zgrzytanie zębami, ale dla tego filmu warto przeżyć takie emocje.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.