Gdy słowa kryją magię…

Każdy, kto choć trochę pokochał magię Harrego Pottera tak jak ja, powinien choć na chwilę zatrzymać się i dowiedzieć czegoś więcej o samej autorce. O jej dzieciństwie, młodości, trudnym dorastaniu, jeszcze trudniejszym małżeństwie i chyba najtrudniejszym wychowaniu dziecka. Dziś sprzątałam zakładki w przeglądarce i odnalazłam film, który miałam obejrzeć dawno temu, a z braku czasu odłożyłam go na później. Postanowiłam nie robić sobie więcej wymówek – zaczęłam oglądać. Oglądać Magiczne Słowa: Opowieść o J. K. Rowling.

Film zaczyna się w dniu premiery jednej z ekranizacji Pottera. Później dzięki retrospekcji przenosimy się do wczesnego dzieciństwa autorki, poznajemy jej osobowość, dowiadujemy się o jej niezwykłej wyobraźni. Widzimy jej początkowe problemy w szkole, jesteśmy z nią na każdym kroku. Później przychodzi czas na buntowniczą młodość, chorobę matki, na sam koniec Oxford, który odrzuca jej podanie (pewnie teraz bardzo żałują). Dalej już tylko nieudane małżeństwo i poniewierka z dzieckiem na łasce państwa.

Jest to nieautoryzowana biografia, lecz naprawdę świetnie zrealizowana. Aktorzy odzwierciedlają idealnie charakter granych postaci, zwłaszcza grająca główną rolę Poppy Montgomery. Przyznam szczerze, że kilka momentów było tak wzruszających, że wywołały u mnie napad płaczu. Podziw budzi również niesamowite samozaparcie samej Joanne. Wiecie, ona reprezentuje postawę, która tak bardzo podoba mi się u ludzi i którą sama staram się wyznawać – nie poddawać się, mimo niepewności, co przyniesie los.

Naprawdę polecam, zainteresowanym Potterem lub nie. Ten film to doskonała lekcja życia, dla młodych i starszych, bo dla nikogo nie jest za późno. Pamiętajcie, by realizować swoje pasje i robić tylko to, co kochacie, bo tylko to pozwoli wam odnieść sukces.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.