Harry Potter to dzieło szatana

J.K. Rowling napisała Pottera opętana przez złe moce i trafi za to do piekła. Ona i cała jej rodzina, bo za mącenie w głowach tylu milionów młodych ludzi trzeba ponieść surowe konsekwencje. Ile razy słyszeliście tego typu stwierdzenia?

Seria o młodym czarodzieju jest wychwalana pod niebiosa, ale równie często szykanowana. Nie wiem, czy jest gdziekolwiek na świecie osoba, która przechodzi obok niej zupełnie obojętnie (no, poza moją mamą). A kto wypowiada się źle? Najczęściej ci, którzy wcale książki przeczytać nie mają zamiaru lub odczytują ją w sposób równie dosłowny, jak Stary Testament. Może dlatego wciąż uważają, że kobiety to zło wcielone.

Pisząc ten tekst siedzę w pracy i właśnie skończyłam czytać po raz kolejny trzecią część serii, a wpis ten kieruję do tych, którzy dali się zaczarować. Bo cała reszta i tak uzna mnie za zbałamuconą wariatkę, do której trzeba wezwać egzorcystę. Kochani, nie dajcie sobie wmówić, że czytanie jakiejkolwiek książki to zło, a już na pewno nie tej!

Spójrzcie tylko, ile tu jest dobroci, przyjaźni, ile się mówi o miłości i jak bardzo walczy się z ciemnymi mocami? Jak wielu jest dobrych czarodziejów, a złych zwalcza się zanim złożą jaja (a przynajmniej takie jest piękne założenie, bo w książce, jak w życiu nie może być kolorowo). I wreszcie, jak dużo jest pięknych i trafnych metafor opisujących, jak wygląda NASZ świat. Nasz, nie jakiś tam wymyślony, opętany, tylko nasz. Z krwi i kości, gdzie ludzie się mordują, ale też o siebie dbają.

Nie powiem, że mnie te książki szczególnie nauczyły podstawowych wartości, bo poznałam historię dość późno i wiedziałam, jak żyć, ale po pierwsze dla młodych ludzi będzie to solidna szkoła, a po drugie wszystkie ważne cechy są uwypuklone i mogę zapewnić, że nie jeden raz wyryją się w mózgownicy. Dlatego do dzieła! Czytajmy!

Jeśli ktoś wam jeszcze raz powie, że szatan się wami interesuje, odpowiedzcie z pełnym przekonaniem: „Żaden diabeł nie mógłby wymyślić tyle miłości, ile wylewa się z kart tych książek”. Możesz dodać: „Skoro ich nie przeczytałeś, a oczerniasz, może to ty jesteś złem wcielonym?”

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Smilers 123

    w 100% się z tobą zgadzam Harry Potter to coś cudownego i magicznego. Dzięki pani JK Rowling moje dzieciństwo było znacznie ciekawsze. I nie wiem co ,by to było gdyby Harry Potter nie powstał. To co mówią inni jest porostu śmieszne ,że niby Harry Potter to zło? chyba gorszej bzdur od tego nie słyszałam.

  • Kiedyś usłyszałem, że HP jest pełny „złych autorytetów” i pierwszym wymienionym był – uwaga, uwaga – Harry bo dokuczał Dudley’owi i był takim niewdzięcznym chłopcem, przecież Dursleyowie dali mu dom… Nawiasem mówiąc mówiło to zakonnica, która na pytanie czy czytała Harrego Pottera odpowiedziała „Nie, ale w tej książce tak pisze” a książkę, którą ona czytała, pewnie napisał jakiś ksiądz, ślepo wierzący we wszystko co mu powiedział ktoś inny…
    Ale ten argument, że Harry dokuczał swojemu kuzynowi naprawdę mnie rozbawił, to pokazuje jak ślepo wierzący we wszystko są ludzie nie potrafiący mieć swojego zdania…

  • Yunau

    bitch please, Szatan to mój kumpel, pijemy razem „Pioruńsko dobrą herbatę” i siedzimy przy naprawdę duuuużym ognisku :D

  • Adam

    edit: omfg. tl;dr; – myślę, że jedni i drudzy mają trochę racji.

    Pomijając wszystko na wstępie gratuluję – zachęciłaś mnie do skomentowania Twojego artykułu, co nie zdarzyło się jeszcze żadnemu blogerowi.

    Nie mogę powiedzieć, że się z Tobą zgadzam, nie zgadzam się również z osobami, które dosłownie mówią o ‚czymś złym’ co rzekomo miałoby siedzieć w świecie HP.

    Moim zdaniem prawda leży gdzieś po środku.

    Chcąc wyjaśnić Ci niechęć Kościoła do Harrego Pottera, myślę że powinienem odesłać Cię do materiałów dot. egzorcyzmów. I zaznaczam – w nie również wierzyć nie musisz. Wystarczy, że Ci drudzy wierzą a chodzi tutaj tylko o wyjaśnienie ich zachowania. Generalnie rzecz biorąc tacy ludzie sądzą, że wystarczą symbole, gesty czy słowa aby zaprosić zło do swojego życia. Przypadków opętań jest wiele i skądś się to bierze, nawet jeśli mówimy o opętaniu jako rodzaju choroby psychicznej.

    No i idąc dalej, Harry Potter, Pokemony, większość gier komputerowych zawiera w sobie zdaniem Kościoła treści nieodpowiednie. Nie pytaj mnie skąd to się bierze bo nie wiem, tak po prostu jest.

    Moim zdaniem ich głównym błędem, który sprawia, że tacy ludzie jak Ty postrzegają ich jako obłąkanych jest fakt, że wyrażają swoje zdanie w zbyt dosłowny sposób. Natomiast Twój błąd (zaznaczam, że tylko moim zdaniem) polega na tym, że pozwalasz im na to.

    W tej chwili pozwól, że napiszę Ci dlaczego moim zdaniem prawda leży po środku.

    Otóż HP, gry, techno itd. nie są same w sobie złe – no może z drobnymi wyjątkami. Chodzi o to, że najważniejsze jest to jak Ty coś traktujesz i na ile pozwalasz temu czemuś wpływać na Twoje życie.

    Przykładowo alkohol można zaliczyć do tego typu rzeczy. Normalnie nie ma w nim nic złego a dobrze wykorzystany może nawet pomóc ( np. w lekach ). Jednak w momencie gdy zaczynasz go nadużywać, masz problem. Podobnie jest z grami, Harrym Potterem i 50 twarzami greya. Myślę, że powinnaś już rozumieć co mam na myśli. O a chyba najbardziej przyziemny przykład: czekolada. Słodka a w większych ilościach psuje zęby. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to największe zło oraz tacy, którzy ich wyśmieją, lub też napiszą artykuł na blogu ^^.

    Z jednej strony rozumiem Ciebie – nie lubisz gdy ktoś a w szczególności Kościół chce Ci czegoś zabronić, z drugiej strony rozumiem Kościół – pewnych rzeczy nie muszę próbować żeby przekonać się, że są złe. Ale od tego już chyba mamy swój własny rozum.

    Polecam odrobinę dystansu i może nawet trochę ignorowanie tego co Ci nie odpowiada. Może hejt na Kościół jest teraz na topie i takie artykuły się czytają – nie wiem. Ale może to coś niesamowitego, jednak ani żadna zakonnica ani żadna gra, ksiądz czy Harry Potter krzywdy mi do tej pory nie zrobili.

    Ja jestem wdzięczny tylko za to, że całkiem nieźle radzę sobie z ocenianiem rzeczywistości. Przydatna umiejętność.

    P.S.: słyszałaś, że Kościół nie ma nic do Władcy Pierścieni? Ponoć tłumaczą to tym, że tam wszystko miało swój porządek – orkowie byli źli, ludzie byli dobrzy a np. magią posługiwały się wyłącznie istoty do tego stworzone. W przypadku Harrego Pottera jest inaczej, stąd ten cały hejt – tam czarować może każdy nie-mugol. W tej chwili nie mogę dotrzeć do artykułu. Polecam i pozdrawiam.

    • Hej, dzięki za super komentarz – polecam się :)
      Myślę, że blogerzy mają to do siebie, że dużo uogólniają, wszak nie są to naukowe rozprawki, a krótkie formy, które mają trafić w jakiś tam punkt i zawsze część może być poszkodowana.

      Sama jestem katoliczką, więc nie jestem pewna, czy tu o hejt na Kościół chodzi sam w sobie. Wydaje mi się, że bardziej o tą fanatyczną część, która ślepo wierzy w to, co pierwszy lepszy ksiądz powie (a najgorsze, że wśród księży też są fanatycy, którzy chociażby traktują Pismo Święte dosłownie, a przecież wiemy, że Stary Testament należy traktować w dużej części jako wielką metaforę).

      Mi osobiście nikt nie powiedział, że interesuję się szatanem i do piekła ze mną, ale zauważyłam taki właśnie problem. Swego czasu na kanale YouTube, którego już nie prowadzę (no, mam inny – stare dzieje :D) grupa młodych ludzi skomentowała pod filmem dotyczącym właśnie serii Pottera, że ten film był puszczony u nich na lekcji religii jako przykład niewierzącej ateistki, za którą trzeba się modlić, by została zbawiona – z jednej strony zabawne, z drugiej przerażające :D

      Zauważyłeś kilka trafnych faktów i za to plus. Jeszcze raz dzięki :) Mi się marzy tylko sytuacja, w której każdy będzie mógł przeczytać to, na co ma ochotę w zaufaniu, że ma na tyle rozumu, by oddzielić treści szkodliwe od dobrych dla niego samego i wyciągać wnioski samodzielnie, ale do tego daleka droga. O ile to w ogóle jest możliwe :D

  • Podobną sytuację mamy z Władcą Pierścieni. A sam Tolkien był oddanym katolikiem.

  • Kisho Mori

    Nienawidzę teorii spiskowych, które są bezsensu i gdyby ktoś kto czytał książkę, czy oglądał serial, o którym się wypowiada wiedziałby, że mówi bzdury.
    Tak samo jest z historią „Harrego Pottera”. Krew mnie zalewa, gdy ktoś mówi, że autorka zawarła pakt z szatanem, aby jej seria była popularna (gdyby tak było pewnie by nikt nie wpadł na tę teorię). Uważam, że ludzie, którzy piszą takie bzdury zazdroszczą autorce sukcesu i tyle.