Hope for Paws na ratunek zwierzakom

Nie lubię fanatyków. I to bardzo. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy obrony praw zwierząt, pomaganiu zwierzętom i tym podobnych. Fanatycy robią wszystko za wszelką cenę, ja z kolei wolę działać w uporządkowany i przemyślany sposób, nie krzywdząc dookoła innych ludzi. Bo każdą krzywdę należy zwalczać miłością, a nie wyrządzaniem kolejnych krzywd.

Dawno już trafiłam na kanał „Dog Rescue Story”, gdzie grupa wolontariuszy rusza na ratunek psom po przejściach. Ich znakiem rozpoznawczym jest cheeseburger, którego zawsze podają psiakom, by ich do siebie przekonać. A do zwierząt podchodzą z ogromnym sercem i uśmiechem od ucha do ucha, co na pewno też bardzo im pomaga w pracy.

Muszę wam się do czegoś przyznać. Przy każdym ich wideo płaczę przynajmniej trzy razy. Najpierw gdy widzę psa, porzuconego, zagłodzonego, wyniszczonego chorobami i pasożytami, którego spotkało w życiu dużo nieszczęść i niestety znaczną część wyrządzili im ludzie. Później gdy widzę moment, w którym w oczach czworonoga wolontariusze dostrzegają błysk wdzięczności i zaufania – wtedy wiedzą, że mogą założyć mu smycz i zabrać na leczenie. Po raz trzeci, gdy psiak jest wyleczony i zadowolony z życia i w tym stanie znajduje nowy dom.

Brakuje mi czegoś takiego w Polsce. Mam wrażenie, że tutaj wszyscy krzyczą i nienawidzą, a ci, którzy mogliby dać dobry przykład, bo kochają pomagać i dawać serce innym robią to po cichu i nie ujawniają się. Zobaczcie sami, jak powinna wyglądać prawdziwa pomoc.

PS Szukając mojego kocura byłam w schronisku. Trafiłam do izolatki, gdzie poznałam kota Wojtusia potrąconego przez pociąg, bez ogona i tylnej łapki. To był najbardziej rozumny, przytulaśny i gadatliwy kot jakiego spotkałam i wielkie szczęście będzie miał ten, kto go adoptuje. A miłość z oczu jego schroniskowej opiekunki wylewała się strumieniami – więcej takich ludzi nam potrzeba.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Yunau

    Dlaczego takie rzeczy zawsze doprowadzają mnie do płaczu…? ‚^’

  • Bedzionek

    Jak można robić zwierzętom takie rzeczy. Sam posiadam psa – York’a i NIGDY, ale to NIGDY nie podniosłem na niego ręki. Gdy widzie przy moim bloku jakiegoś bezdomnego zwierzaka to staram się go jakoś wesprzeć. A to jeść, a to pić. Z chęcią wziąłbym je do siebie, no ale cóż mieszkanie z rodzicami – moja mama nie chce nawet 1 dodatkowego pupila. Mój wcześniejszy pies był ze schroniska. Ja jak i moje 2 siostry stwierdziliśmy, że bierzemy psa ze schroniska – Była to suczka jamnik o imieniu Sonia. Wszyscy w mojej rodzinie jesteśmy zdania – Pies ze schroniska potrafi kochać bardziej. Zawsze gdy odwiedzamy schronisko, aby im pomóc chcę je wszystkie wziąć ;-; Mam nadzieję, że ludzie kiedyś przestaną tak robić swoim pupilom.
    P.S. Nie rozumiem też takich ludzi, którzy kupują szczeniaka, bo jest słodki, a wyrzucają kiedy dorośnie i tak w kółko. :(((((