Impreza jedyna w swoim rodzaju – Firmowa Gwiazdka

Są takie rzeczy, które każdy z nas musi zrobić chociaż raz w życiu i zgodnie, wraz z moją mamą, zdecydowałyśmy, że impreza uwieczniona w filmie „Firmowa gwiazdka” jest właśnie jedną z nich.

W piątkowy wieczór wybraliśmy się do kina, a ponieważ raczej mieliśmy ochotę na coś lżejszego, wybraliśmy film, którego zwiastun zwrócił naszą uwagę podczas jednego z poprzednich seansów. „Firmowa gwiazdka” to był wybór dość oczywisty – idą święta, na kanale pojawiają się Vlogmasy, wszędzie robi się nastrojowo, choinki, światełka i polowanie na prezenty. Czemu nie przenieść tego klimatu na kinowy ekran?

ocp-00278r_f809c550a7

Na początku nieco obawiałam się tego filmu, ale tylko trochę. Po prostu po „Asy bez kasy” miałam uraz do tego typu komedii, których zwiastuny były dobre, ale nie wiadomo, co czai się w środku (serio, nigdy nie oglądajcie „Asów” – to film tak beznadziejny, że chciało mi się płakać i gdybym wydała chociaż złotówkę na bilet, nie mogłabym przestać o tym myśleć, choć do skąpych nie należę).

Przenosimy się do typowej amerykańskiej korpo zajmującej się serwerami i innymi sieciowymi sprawami. Szybko okazuje się, że szef (który miał wybitne zasługi, a pracownicy wspominają go bardzo miło) nie żyje, a zastępuje go na stanowisku syn i córka – jak się możemy domyślać, każde o zupełnie innym podejściu do zarządzania, zwłaszcza zasobami ludzkimi.

Firma od dawna nie wypuściła na rynek nowej technologii, jej oddziały są w poważnych tarapatach finansowych, tymczasem szef – Clay (T.J. Miller) – myśli w tym momencie tylko o zbliżającej się gwiazdce i nadchodzącym firmowym przyjęciu. Jedyną nadzieją na uratowanie korporacji jest podpisanie dobrego kontraktu z inwestorem, a to może im zapewnić już tylko najlepsza impreza świąteczna w dziejach.

ocp-07601r2_ee8f785efc

Korzystając z nieobecności swojej siostry, Carol (Jennifer Aniston), Clay wraz z najlepszym przyjacielem Joshem (Jason Bateman) w kilka godzin rozkręcają fenomenalną dyskotekę i porywają do zabawy nie tylko wszystkich pracowników, ale także całą salę kinową.

ocp-06605r_315800ed4d

Gdybym miała wybrać ulubioną postać tego całego zamieszania, byłaby to z pewnością Mary (Kate McKinnon), której zamiłowanie do urokliwych strojów i pilnowania porządku (a zwłaszcza zapewnienie równości wszystkich religii i wykluczenie mobbingu, szczególnie tego związanego z seksualnością) jest wręcz fantastyczne i powoduje, że choć jest to osoba dosyć specyficzna, szybko zaczynamy odczuwać do niej sympatię.

Nie ukrywam też, że przez cały film serce biło mi mocniej ze złości za każdym razem, gdy ta zła i niedobra Carol pojawiała się na ekranie. Definitywnie ta postać nie budziła sympatii, a wręcz każde jej przybycie zwiastowało problemy i kłopoty dla tych bardziej lubianych bohaterów.

firmowa gwiazdka

Impreza w tej korporacji była bardzo intensywna i zdecydowanie taka, na której każdy chciałby się pobawić chociaż raz w swoim życiu. Czy przyniosła ratunek firmie? Tego dowiecie się w kinach :)

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.