Jak miło jest kogoś uszczęśliwiać

Lubię sprawiać, że ludzie się cieszą. Po prostu lubię uszczęśliwiać innych. Dlatego piszę bloga, dlatego nagrywam filmy na YouTube, dlatego robię transmisje z gier na żywo. Czasem jednak miło jest uszczęśliwić kogoś bliskiego i taka chwila nastąpiła właśnie wczoraj.

Ponieważ mój tata miał urodziny, a ja nie miałam dla niego żadnego prezentu, mama podsunęła mi świetny pomysł, który od razu wprowadziłam w życie. Pół dnia spędziłam w kuchni – fakt. Pomógł mi narzeczony – fakt. Przygotowaliśmy kolację – grillowany schab z domowymi frytkami i sałatką z sosem tysiaca wysp, a na deser upiekłam moją wariację torta Red Velvet i zamiast tradycyjnym kremem, przełożyłam go masą budyniową (wszyscy mówią, że smakowała jak karpatka :D). Radość mojego rodziciela – bezcenna. I wtedy nawet ilość włożonej pracy przestaje się liczyć.

Nie muszę nikogo uświadamiać, jak dawanie od siebie zamiast ciągłego brania jest ważne. Obecnie, gdy każdy chce mieć wszystko i jak najwięcej, drobne upominki i małe przyjemności są niezwykle istotne. Wydaje mi się, że dawanie może być lepsze niż branie dla każdego, przynajmniej dla wszystkich, którzy nie są pozbawieni ludzkich uczuć. Dlatego właśnie mam dla was małe wyzwanie – zamknijcie teraz swoje komputery i poszukajcie kogoś, komu możecie coś dać. Uśmiech, dobre słowo, drobny upominek… Cokolwiek. A potem wróćcie i podzielcie się wrażeniami.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.