Jak przetrwać sesję?

To pytanie zadają sobie wszyscy studenci z całego świata. Jak przetrwać sesję? Postanowiłam podzielić się z wami kilkoma nieoczywistymi wskazówkami, które uczynią ten czas przynajmniej znośnym, w najlepszym wypadku całkiem do przeżycia :)

Jak przetrwać sesję?

Nauka non stop nic nie daje

Pewnie już słyszeliście to zdanie sto razy, ale założę się, że i tak przed większymi egzaminami siedzicie od kilku do nawet kilkunastu godzin bez przerw nad książkami. Taka nauka to tylko strata czasu – marnujecie go na bezmyślne gapienie się w strony podręcznika, z którego i tak nic nie rozumiecie. Ręka boli od robienia notatek, a wasz mózg ma ochotę wyskoczyć z głowy. Rób przerwy, najlepiej rozbij naukę na kilka dni, ale wiadomo – czasem się nie da. Pilnuj, by na każdą godzinę pracy przypadało przynajmniej 15 minut relaksu. Jeszcze lepiej będzie podzielić materiał na sensowne partie (np. jedna lista zadań – przerwa) i długość przerw dostosować do czasu, jaki zajęła nam dana partia.

Jeśli chcesz wyjdź, to wyjdź

Każdy chyba ma czasem tak, że siedzi nad książkami, a jego myśli odpływają gdzie indziej. Jeśli wasze są akurat na mieście ze znajomymi, piją kawkę, winko, piwko lub jedzą pyszną kolację lub szarlotkę, to zapewniam was – żadnej wiedzy nie przyswajają. Wywołują burczenie w brzuchu, ślinotok i sieroce tiki nerwowe, ale na pewno nie dadzą wam lepszej oceny na egzaminie. Jeśli tylko czujecie, że macie dosyć książek i po prostu MUSICIE wyjść z domu, to zamknijcie podręczniki z głośnym hukiem i po prostu idźcie. Wycieczka razem z powrotem zajmie wam krócej niż siedzenie nad książką i myślenie, jak to byłoby fajnie już sobie iść.

Pomyśl, że to tylko dwa tygodnie

Postresujecie się trochę przez najbliższe dwa tygodnie, ale to będą TYLKO dwa tygodnie! Musicie pomyśleć sobie, że zmobilizujecie się tak mocno, jak tylko potraficie, ale potrwa to tylko chwilę i nie będzie to stan permanentny. Odrobina pracy, rezygnacja z odcinka ulubionego serialu (chociaż też niekoniecznie, patrz punkt pierwszy – serial to może być właśnie wasza relaksacyjna przerwa w nauce), zaliczenie, może nawet w pierwszy terminie i upragniony przez wszystkich święty spokój. Gdy na coś czekamy, czas leci dużo szybciej i zapewniam was, ani się obejrzycie, a już będzie po sesji i zaczniecie od zera zupełnie nowy semestr.


→ Zobacz także: Jak zmotywować się do pracy?


Będą trudniejsze rzeczy

Nie chodzi mi tu tylko o to, że być może w późniejszym życiu zawodowym spotkacie się z poważniejszymi problemami niż egzamin w sesji (który ma przecież przynajmniej dwa terminy, a bardzo często są później jeszcze dopytki, zaliczenia, rozmowy z prowadzącymi i ogólnie dużo da się załatwić przy odrobinie dobrej woli). Kiedyś ogromnym wyzwaniem i stresem była matura, dziś egzamin z chemii, jutro przyjdzie egzamin z genetyki lub jeszcze innego przedmiotu, a gdy wrócicie myślami do poprzednich etapów okazuje się, że może był ciężki psychicznie ze względu na nerwy, ale z pewnością nie był wcale taki najgorszy. Musicie sobie uświadomić, że dokładnie w ten sam sposób będziecie patrzeć na bieżącą sesję za pół roku lub rok.

Spójrz obiektywnie na swój kalendarz

Biorąc pod uwagę, że w czasie sesji mamy na głowie już tylko egzaminy i nie musimy chodzić na zajęcia, nagle okazuje się, że czasu jest całkiem sporo, tylko zabierają nam go różne rozpraszacze. Tydzień ma siedem dni, doba 24 godziny, a przesypiamy ich średnio 9. Daje nam to aż 15 godzin, które możemy przeznaczyć na naukę i przerwy na odprężenie. Oznacza to, że jeśli zaplanujecie sobie odpowiednio czas, wystarczy go wam na książki, obejrzenie filmu lub serialu, wypad do kina, na kawę lub po prostu zagranie meczu w Counter Strike’a. Jeśli nie jesteście mistrzami organizacji, spróbujcie być nimi chociaż w czasie sesji, w końcu to tylko dwa tygodnie.


Wszystkim, którzy zdają egzaminy życzę z całego serca powodzenia – trzymajcie kciuki również za mnie. A tym, którzy są już po sesji, gratuluję cudownych wyników – jestem pewna, że wszyscy zdaliście :D

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.