Menu & Search
Jak uniknąć uczulenia na hybrydy?

Jak uniknąć uczulenia na hybrydy?

Uczulenie na hybrydy to jedna z częstszych ostatnio przypadłości. Nie ma dnia na grupach paznokciowych bez pytania o objawy i jak sobie z nimi radzić, mało jednak jest informacji o tym, jak zapobiegać. A prawda jest stara i powszechnie znana - lepiej zapobiegać niż leczyć.


Jeśli chcemy cieszyć się pięknymi paznokciami przez długi czas, manicure hybrydowy wydaje się najlepszym wyjściem. Nie każdemu jest jednak pisane cieszyć się tym dobrodziejstwem długo – wokół paznokci pojawiają się swędzące, czasem bolesne pęcherzyki, palce puchną, odczuwalny jest wyraźny dyskomfort, dłonie przestają wyglądać estetycznie, a to i tak tylko wierzchołek góry lodowej.

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że podczas wykonywania manicure hybrydowego mamy kontakt z różnego rodzaju substancjami chemicznymi mogącymi działać drażniąco i wywoływać reakcje alergiczne. Problem w tym, że nie jest to tylko sam lakier (ewentualnie baza + top). Po drodze używamy różnego rodzaju płynów – cleanera, może wcześniej removera, primera kwasowego lub bezkwasowego, nail prepa lub innych preparatów mających za zadanie przygotować płytkę paznokcia i spowodować, że będziemy dłużej cieszyć się stylizacją.

Każda z wyżej wymienionych substancji jest potencjalnym alergenem i może wywołać reakcję niepożądaną. Dlatego też, gdy przytrafi nam się taka pechowa sytuacja, czeka nas bardzo długi proces sprawdzania, co reakcję wywołało. Proces długi i żmudny, bo nie ma innej metody niż metoda prób i błędów (chyba, że szczegółowe, bardzo drogie testy alergiczne, ale w tym przypadku jestem sceptyczna – moje w wieku dziecięcym dały takie wyniki, że i w próżni znalazłoby się coś, co mogłoby mnie zabić :D). A długi, bo żeby sprawdzić kolejny alergen, musimy odczekać. I to najlepiej pół roku.

Alergie są o tyle skomplikowane, że nie do końca mamy wpływ na to, czy wystąpią, ale są pewne zabiegi, o które możemy zadbać, by ich uniknąć i zamykają się właściwie w dwóch zaleceniach: utwardzaj lakier i nie wyjeżdżaj na skórki.

Wybierz dobrą lampę

Firmy z lakierami trochę same sobie strzelają w stopę promując 9-watowe mostki, bo tak naprawdę nawet do hybryd (które są najbardziej czułe ze światłoutwardzalnych materiałów do stylizacji paznokci i w zasadzie potrzebują spośród nich najmniejszej mocy i najkrótszych czasów) są zwyczajnie za słabe. Ich największą wadą jest brak obudowy, przez co słabe fabrycznie światło ucieka na boki i nie koncentruje się tam, gdzie powinno – na paznokciu. Coś, co jest minusem ekonomicznym, może być też minusem zdrowotnym – najskuteczniej utwardzimy w tych lampach paznokcie pojedynczo, ale rzadko ktoś tak robi. No, bo razem szybciej, prawda? Tym sposobem użytkowniczki oszczędzają czas, fundują sobie uczulenia, a firmy zbierają baty, że ich lakiery to szajs.

Utwardzaj zgodnie z instrukcją

Czasy naświetlania podane na opakowaniach lub w instrukcjach są podane w jakimś konkretnym celu. Ot, chociażby po to, by lakier dobrze się utwardził i nie wchodził w dalsze reakcje. Sprawdź dokłanie, jaką lampę posiadasz i odczytaj prawidłowy czas utwardzania (a jeśli masz mostek, to ten czas najlepiej potroić dla bezpieczeństwa i w tym momencie nie przesadzam). 

Nakładaj cienkie warstwy

Bo dla takich podane są czasy utwardzania w instrukcjach. Jeśli nakładasz grubsze warstwy, utwardzaj je dłużej, ale najlepiej tego nie rób. Głównie dlatego, że lakiery nie są przezroczystą masą i światło nie przechodzi przez nie tak łatwo – zatrzymują je pigmenty zawieszone w lakierze. Przy zbyt grubej warstwie, światło lampy nie dociera wgłąb i chociaż wydawać ci się będzie, że lakier jest twardy jak skała, to tuż przy płytce paznokcia możesz mieć niezłą breję. Z wierzchu bardzo trudno to zauważyć, ale idealnie widać to przy spiłowywaniu koloru – nagle zamiast pyłu spod pilnika wychodzą maziaje.

Nie wyjeżdżaj na skórki

Nie jest to tylko nieestetyczne, ale także potencjalnie zwiększa ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej. Czym innym jest też zalanie skórki, a czym innym jej delikatne przybrudzenie kropką koloru lub po prostu warstwą dyspersyjną koloru (która jest, uwaga, kolorowa i też brudzi). Najgorszy jest pierwszy przypadek, bo lakier utrzyma się na skórze do momentu zrośnięcia i powstania zapowietrzenia (a gdzie zapowietrzenia, tam też inne zagrożenia). Gdy skórka jest tylko lekko przybrudzona, można delikatnie przejechać w tym miejscu pilnikiem i lakieru się pozbyć lub poczekać aż sam odpadnie (najczęściej po drugim myciu rąk ;D). Zabrudzenia utwardzają się w całości, zalane skórki nie zawsze i w zasadzie możecie już sobie odpowiedzieć na pytanie, co może się stać, jeśli macie pecha.


Oczywiście z alergią nigdy nic nie wiadomo i nawet bardzo uważając możemy się jej nabawić, bo po prostu tak zareaguje na jakąś substancję nasz organizm. Wpis był o przypadku uczulenia na sam lakier, natomiast przyczyn alergii może być jeszcze wiele i na pewno poruszę ten temat w kolejnych wpisach.

Jednocześnie przypominam, że już 22 sierpnia premiera ebooka „51 pytań początkującej stylistki paznokci”, w którym między innymi szeroko omawiam temat alergii na hybrydy :D Zapisz się na poniższą listę zainteresowanych, a otrzymasz pierwszy rozdział za darmo, zniżkę na zakup i możliwość zakupu 24h przed oficjalną premierą :)

0 Comments
Leave a Comment