Jak zdać maturę z matmy?

Wow, nie spodziewałam się, że film o maturze ustnej z polskiego będzie wam tak przydatny, ale bardzo się cieszę! Dzisiaj zabierzemy się za drugi w kolejności (jeśli nie dla niektórych pierwszy) najbardziej przerażający egzamin maturalny, czyli matematykę!
 
Akurat ja uważam, że obowiązkowa matura z matmy jest dobrym pomysłem, bo każdy powinien znać podstawowe prawa logiki rządzące tą dziedziną nauk, ale może to jest temat na trochę inny film, o przydatności matury, czy coś.
 
Po prostu według mnie każdy, nawet największy humanista, nie może być dobrym humanistą bez znajomości chociaż podstaw matmy, która rozwija szare komórki i koniec. Kropka.
 
No, ale umówmy się. Dużo ludzi ma problem z tym egzaminem, nawet nie tyle ze względu na jego trudność, co na stres, kiedy przestajemy kompletnie myśleć. Dzisiaj oswoję was trochę z tym egzaminem, podpowiem, czego się spodziewać i w ogóle dam kilka wskazówek, jak tę matmę zdać, a kto wie – może znacząco podciągnąć wynik?
 
Jeśli przez całą szkołę nie robiliście nic, to faktycznie teraz może być trudno zrobić cokolwiek, więc znowu musicie wykazać się sprytem. I o tyle, o ile ogarnęliście proste działania, znacie kolejność ich wykonywania i zasady działań na ułamkach zwykłych, zdanie matury nie powinno stanowić problemu. Zdanie, nie rozbicie banku punktów.
 
Przede wszystkim pamiętajcie o takich dwóch zadaniach, które pojawiają się zawsze. Równanie kwadratowe i nierówność kwadratowa. Miejcie to w malutkim paluszku, a przynajmniej 8% matury macie już z głowy. Jest to jedna z prostszych części do opanowania, a zadania z tego są z reguły za dwa punkty, więc coś jest już za wami. W ogóle w tych pytaniach otwartych, zwłaszcza tych rozszerzonej odpowiedzi, nie poddawajcie się, jeśli nie umiecie i piszcie, co wam przychodzi do głowy. Narysujcie obrazek do zadania z geometrii, wypiszcie wzory….
 
No właśnie, wzory. Karta wzorów to prawdziwa skarbnica wiedzy! Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz przed moją maturą, trochę się zaśmiałam i zaczęłam zastanawiać, czy NAPRAWDĘ mamy do dyspozycji te wszystkie wzory, których wciąż kazali nam się uczyć na pamięć pod ręką? Wystarczy wiedzieć, jakiego działu szukacie, a każdy potrzebny wam wzór wyczytacie z karty. Ba, nawet jeśli jakiegoś wzoru nie znacie i nie macie pojęcia, gdzie go szukać, to po dokładnym przejrzeniu tej magicznej książeczki, powinno was olśnić.
 
Korzystajcie mądrze i sprytnie z karty wzorów, a powinniście rozwiązać zdecydowaną większość zadań zamkniętych, jeśli nie wszystkie. Potem nabijecie jeszcze kilka punktów na otwartych i voila – zdane! 

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.