Bo kawa jest dobra na wszystko

Nie jestem nawet w połowie tak zapalonym kawoszem, jak niektórzy fani aromatycznej arabici. Nie, zdecydowanie nie jestem. Ale lubię od czasu do czasu napić się kawy. Byle była odpowiednio mleczna, słodka, a najlepiej z jakimś sosem karmelowym. Gdziekolwiek. Na czymkolwiek. Bita śmietana, brzegi szklanki… Wszystko jedno – karmel musi być. Profanacja, powiadacie? Mówiłam przecież, że kawosz ze mnie słaby.

[divider]

Odwiedziłam dziś (wczoraj?) Coffee Heaven we wrocławskim Pasażu Grunwaldzkim. Ostatnio jedna z moich ukochanych kawiarni – blisko, szybko, dość wygodnie. Akurat w sam raz na kawę i ciacho po dobrym obiadku gdzieś na wyższych piętrach galerii. Bariści mnie znają. Podeszłam do kasy i usłyszałam „Dzisiaj też sticky toffee?”. To chyba najjaśniejszy znak, że należy zmienić repertuar.

Uwielbiam Sticky Toffee! Ma kawę, ma mleko, ma karmel. Wszystko, czego odczekuję od kawy. Dzisiaj zastanawiałam się jeszcze nad jedną kawą z propozycji na sezon zimowy, ale stwierdziłam, że zaszaleję i wzięłam Sticky Toffee. T. zamówił tracydyjny już Mango Delight. Nasz stały, ukochany zestaw. Do tego jeszcze czasem zamawiam White Chocolate Chip Cookie, ale od jakiegoś czasu wolę karmelową alternatywę z McCafe (tak już odbiegając od tematu).

W mojej kawiarni uwielbiam właśnie ten kontakt z pracownikami – tu żarcik, tam uśmiech i od razu cały proces zamawiania staje się przyjemniejszy. Wiem, że może się to wydawać wynikiem moich częstych odwiedzin, ale zapewniam, że gdy byłam tam pierwszy raz, rozmowa kleiła nam się równie dobrze ;) Do tego typowe dla Coffe Heaven ogromne, miękkie, pasiaste fotele, w które zapadam się zawsze jak w kołdrę puchową. Ta kawiarnia ma swój klimat, zupełnie odmienny od Starbucksa. Często porównuje się te dwie sieci, ale według mnie są zupełnie inne i nie można tu szukać wspólnych mianowników.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Kryniuu

    Ja nienawidzę smaku kawy. Ale to jest podobno jeden ze smaków do których trzeba dorosnąć :).