Kosmetyki roślinne Tołpa i rodzynek z Eveline

Jakiś czas temu na moim Instagramie pokazywałam Wam zdjęcie zawartości paczuszki, którą otrzymałam. Były w niej kosmetyki roślinne firmy Tołpa oraz jeden rodzynek – tusz do rzęs z Eveline. Teraz, po dokładnym przetestowaniu produktów, mogę w końcu podzielić się z wami opinią na ich temat. Jeśli chcecie usłyszeć tylko recenzję, zapraszam do filmu, natomiast poniżej znajdziecie troszkę prywaty i ceny pochodzące ze sklepu internetowego Tołpa.

Tołpa10

Tołpa, botanic: dąb paragwajski. Ujędrniający żel pod prysznic.

Genialnie pachnie, a w dodatku zawiera peelingujące drobinki, które delikatnie i ledwo zauważalnie (ale zauważalnie!) złuszczają naskórek. Poleciłabym go zdecydowanie w stu procentach, gdyby nie jeden drobniutki szczegół – wydajność. Buteleczka ma pojemność 200ml, natomiast jeśli chodzi o czas, w jakim te 200ml zużywamy jest krótszy niż w przypadku innych żeli pod prysznic. Ten po prostu w ogóle się nie pieni, więc rozprowadzenie go na całym ciele bywa problematyczne.
Cena: 14,99zł/200ml


 

Tołpa8

Tołpa, botanic: czarna róża. Regenerujący krem-kokon do stóp.

Nazwa przednia i w dodatku pasuje w zupełności do działania. Otula delikatnie stopy, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko władować je w skarpetki i iść do łóżeczka obejrzeć ciekawy film albo poczytać dobrą książkę. Po użyciu tego kremu naprawdę odnosi się wrażenie, że nasze stopy są piękne i zadbane, a skóra jest gładka i miękka. Pamiętajcie – to, że nie widać waszych stóp nie zwalnia was z ich pielęgnacji! :)
Cena: 13,99zł/75ml



Tołpa2Tolpa1

Tołpa, botanic: czarna róża. Regenerujący peeling-masaż do ciała.

Rzecz wprost rewelacyjna. Do tej pory peelingu do ciała używałam może 2-3 razy i zwykle były to dość neutralne doświadczenia. Ot, coś potarło, coś poszorowało, ale bez większej rewelacji. Tutaj natomiast skóra jest wyraźnie gładsza po użyciu, a produkt pozostawia dodatkowo nawilżającą powłokę na skórze, która jest wyraźnie tłuściejsza, ale nie klei się do ubrań, nie brudzi ich w żaden sposób i jest jednym z przyjemniejszych doświadczeń.
Cena: 36,99zł/180ml


 

Tołpa5

Tołpa, botanic: amarantus. Nawilżające mleczko-nektar.

Jeden z tych balsamów, które używam z przyjemnością i używać będę również w zimie, a nie tylko latem. Wchłania się bardzo szybko i wystarczy tylko chwilka po kąpieli, by już móc się ubierać, co jest szczególnie ważne, bo wiecznie jestem spóźniona na uczelnię, na spotkania, dosłownie wszędzie. Zawsze mi się wydaje, że mam dużo czasu, a gdy przychodzi co do czego… Do tego naprawdę pięknie, delikatnie pachnie. Na tyle delikatnie, że nie powinien kolidować z perfumami, czy dezodorantem.
Cena: 24,99zł/200ml


 

Tołpa4

Tołpa, botanic: amarantus. Nawilżający krem-nektar do rąk.

Pachnie równie pięknie, co jego odpowiednik do ciała. Niestety ma dość specyficzną konsystencję i wchłania się tak, jak te najbardziej upierdliwe kremy do rąk. Raczej wolno i raczej długo trzeba poczekać, zanim będzie można cokolwiek robić, by jednocześnie wszystkiego nie zakremować. Ma to szczególne znaczenie teraz, w zimie, gdy często zakładamy rękawiczki. Polecam na noc – wtedy sprawdza się rewelacyjnie, bo naprawdę dobrze nawilża.
Cena: 13,99zł/75ml


 

Tołpa3

Tołpa, botanic: amarantus. Nawilżająca maska rozświetlająca.

Dostajemy ją w podwójnych pakietach i mamy stosować 2 razy w tygodniu. Chyba, że mamy mocno suchą skórę – wtedy codziennie przez tydzień. Niestety miałam okazję wykonać ją tylko raz (drugą porwała mama, a jedno opakowanie musiałam zostawić do filmu :D), ale po jej działaniu wierzę, że można jej zaufać w kwestii nawilżenia. Skóra po niej jest mięciutka, aż chce się jej dotykać, a przy tym efekt mocnego nawilżenia nie jest jednorazowy i utrzymuje się 2-3 dni.
Cena: 6,99zł/2x6ml


 

Tołpa9

Tołpa, botanic: pokrzywka indyjska. Antycellulitowy eliksir wyszczuplający.

Eliksir, a właściwie wodnisty olejek, który rozprowadzamy przy użyciu atomizera. Niestety, nie powiem wam, czy wyszczupla, bo używałam go dość rzadko i zupełnie niezgodnie z zaleceniami, a wszystko przez to, że zostawia tłusty film na skórze i bardzo kiepsko wygląda później kwestia ubierania się. Chęci miałam dobre, ale niemiłosiernie długo czekałam, aż produkt się wchłonie i nie pamiętam, czy kiedykolwiek doczekałam takiej chwili, w której mogłam powiedzieć, że mam suchą skórę.
Cena: 36,99zł/150ml


 

Tołpa6

Tołpa, botanic: białe kwiaty. Aksamitne mleczko do demakijażu.

Mleczko do demakijażu to taki produkt, którego używałam zawsze w ostateczności. Gdy miałam mocniejszy makijaż lub makijaż wodoodporny, ale nienawidziłam tego uczucia klejącej twarzy po demakijażu. Z tym produktem ten problem częściowo znika – mleczko do pewnego stopnia się wchłania, całą resztę łatwo można zmyć tonikiem i problem z głowy. Radzi sobie z makijażem wodoodpornym i chwalę go za to, że odkąd go używam, nie budzę się rano z niedomytymi resztkami tuszu do rzęs pod oczami.
Cena: 21,99zł/200ml


 

Tołpa7

Tołpa, botanic: białe kwiaty. Orzeźwiający tonik-mgiełka.

Chyba mój hit z tych wszystkich produktów. Aplikuję na dwa sposoby – rano używam płatków kosmetycznych, a wieczorem, po demakijażu, delikatnie spryskuję nim całą twarz. Bardzo orzeźwia, daje uczucie oczyszczonej skóry, a przy tym ślicznie pachnie i jest bardzo, ale to bardzo leciutki i delikatny. Ten tonik to świetna inwestycja i bardzo dobry pomysł na świąteczny upominek – sama chciałabym dostać drugi taki, bo aż szkoda mi go używać wiedząc, że kiedyś się skończy.
Cena: 21,99zł/150ml


 

Tołpa11

Eveline Volume Celebrities Mascara

Zastanawiacie się, co taki jeden samotny rodzynek z Eveline robi wśród tylu produktów Tołpy. Sama się zastanowiłam, ale w gruncie rzeczy cieszę się, że go mam. Ma dobrą konsystencję, choć bardzo giętką szczoteczkę. Momentami zbyt giętką, bo potrafi nam odskoczyć na rzęsach i ciapnąć po dolnej lub górnej powiece. Jeśli ktoś ma wprawę z takimi szczoteczkami, na pewno będzie zadowolony, bo trwałość również jest niczego sobie. Nie osypywał mi się i wytrzymywał cały dzień, nawet jeśli byłam bardzo zaspana na wykładach z analizy.
Cena: około 13 zł


To już wszystkie produkty z tej paczuszki. Może któryś z nich znajdzie się w upominku świątecznym dla kogoś bliskiego? Jeśli macie jakieś pytania, zadawajcie je w komentarzach, bo jestem prawie pewna, że nie zaspokoiłam w 100% waszej ciekawości. Jeśli zaś już używałyście tych produktów, napiszcie, czy i jak się u was sprawdzały. To bardzo ważne! :)

 

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Laura Che

    Jeśli chodzi o Tołpę to polecam też żel antycellulitowy z tej serii: http://tolpa.pl/planet-of-nature,k64 , wiadomo że tego typu kosmetyki nie robią cudów, ale ten bardzo ładnie wygładza i napina. Moim zdaniem skuteczny!