Mam okres, a ty?

Jestem kobietą i czasem mam okres. A co kobieta czuje podczas okresu? Nic. To znaczy nic, czego nie czułaby w pozostałe dni.

A tak serio, nie rozumiem dlaczego okres jest tematem tabu. O tym się nie mówi. Faceci się tego boją, dziewczyny udają, że nie mają – no co jest? Przecież to naturalna fizjologiczna sprawa, której wstydzić się nie należy. Każdy ssak ma okres. Tylko człowiek ma co miesiąc, to fakt. Bo tak to sobie natura wymyśliła, że zbudowanie małego człowieczka jest na tyle pracochłonne, że potrzeba bardzo dużo wyprodukować nabłonka w macicy, który najekonomiczniej z siebie wyrzucić zamiast wchłaniać. Voila tajemnica rozwiązana

Faktycznie, każda z nas inaczej znosi okres. Jednym kręci się w głowie, inne są senne, a inne, tak jak ja, cierpią na bóle brzucha i kręgosłupa lędźwiowego. A w każdym razie jego okolic. Widzę tutaj też ochotników, którzy do listy okresowych dolegliwości chcieliby dodać PMS, ale ja na to nie pozwolę. Dlaczego?

Dlatego, że najprawdopodobniej jedyną rzeczą, którą wywołuje u kobiet PMS jest mówienie o tym, że ma PMS. PMS to zespół napięcia PRZEDmiesiączkowego i jak sama nazwa wskazuje, jeśli występuje to PRZED miesiączką. Tymczasem fakt, bywamy bardziej zniecierpliwione niż zwykle, czasami nawet może drażliwe i niektóre rzeczy przeszkadzają nam bardziej niż zwykle, ale hmm… Czy ja nie mówiłam, że boli nas brzuch? A co robi człowiek, który źle się czuje? NARZEKA! I to nie tylko panie w czasie okresu. Akurat mężczyźni bywają jeszcze gorsi.

Ja swój pierwszy okres dostałam w piątej klasie podstawówki i byłam cholernie ucieszona. W końcu mogłam zacząć nosić podpaski. Pożałowałam dzień później, jak odezwał się ból w lędźwiach, a potem byłam zawsze zaskakiwana, bo minęło trochę czasu zanim mój cykl się unormował. Wiecie, co było zwiastunem okresu? Choroba. Za każdym razem jak gorączkowałam, dostawałam okresu, jakby życie chciało mi wtedy jeszcze bardziej dosrać. I tak przez prawie trzy lata.

Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że okres to nie choroba (tak jak ciąża to też nie choroba, ale to temat na trochę inny raz) i chociaż w każdym z tych momentów zdarza się gorsze samopoczucie, to nic z niego nie wynika poza gorszym samopoczuciem i nie powinniśmy zrzucać na okres całego zła tego świata.


→ Zobacz także: Typy ludzi na Facebooku


Dziewczyny! Nie bójcie się tego, że macie okres. Nie chowajcie podpasek w sklepach i nie kasujcie ich pod ladą, a gdy musicie pożyczyć jedną od koleżanki, bo okres przyszedł wcześniej, to też nie musicie konspiracyjnie szeptać. Świat już dawno powinien przyzwyczaić się do tego, że kobieta krwawi raz w miesiącu. I chociaż nie każdemu się to podoba (a najprawdopodobniej najmniej podoba się to właśnie nam, kobietom), to nic z tym nie zrobimy. Jakoś musimy z tym żyć. My i nasi najbliżsi, którzy muszą pogodzić się z tym, że czasem nas coś boli.

Słyszeliście kiedyś jakieś głupoty o okresie? Chętnie posłucham :) Może to wam co miesiąc facet wmawia, że macie PMS i z okresem nie podchodź? Dajcie znać. Możecie też napisać, jak to było z waszą pierwszą miesiączką – cieszyłyście się, czy raczej przestraszyłyście?

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Aga

    Racja, każda kobieta ma okres i to nie jest temat, o którym nie można porozmawiać. Mnie przy okresie zawsze bolał brzuch i zbierało mi się na wymioty. Teraz jest trochę lepiej, bo zamiast tamponów używam kubeczków menstruacyjnych z drogerii betterland. Byłam sceptyczna co do tego pomysłu, ale koleżanka mnie namówiła, bo wyczytała, że te kubeczki obkurczają macice. Powiem szczerze, że brzuch mnie mniej boli.