Na tydzień przed maturą

books-1035087_1920

Tydzień przed maturą to bardzo ciężki okres – maraton egzaminów, podczas którego niemalże dzień po dniu będą przed wami stawiane trudniejsze bądź łatwiejsze zadania. Chociaż w tej chwili czujecie, że nie dacie rady, ja wam mówię, że dacie i pomogę wam przetrwać jakoś nadchodzący, gorący czas.

Zachowaj spokój

Bo tylko spokój może cię uratować. W tej chwili nie ma już sensu się denerwować, bo cokolwiek działo się przez ostatnie trzy lata liceum (lub cztery technikum), ani nie jest już do nadrobienia, ani nigdy nie było do zapamiętania w stu procentach. Weź głęboki oddech, zepnij pośladki i postaraj się jeszcze trochę przez nadchodzące dni. A potem pociesz się, że już za chwilę będziesz mieć to za sobą i możesz iść na duże lody.

Zrób mądrą powtórkę

„Mądrą” to słowo klucz. Na pewno nie pamiętasz teraz wszystkiego, czego uczono w szkole przez ostatnie lata i to całkowicie normalne. Jeśli już od roku skupiasz się tylko na przedmiotach maturalnych, tym lepiej, ale jeśli nie, wciąż nic straconego. Wyrzuć z głowy to, co nie przyda się na egzaminie, a całą resztę uporządkuj w głowie i usystematyzuj. Przede wszystkim, zrób po jednym arkuszu maturalnym ze zdawanych przedmiotów, najlepiej te najnowsze i spójrz, z jakimi zadaniami masz jeszcze problem.

To nie czas na wertowanie podręczników

Teraz możesz tylko znaleźć najsłabsze punkty – typy zadań, które pojawiają się zawsze i można łatwo przewidzieć ich treść, a wciąż masz z nimi problem. Takimi żelaznymi punktami są chociażby funkcje kwadratowe na matmie i krzyżówki genetyczne z biologii. Nie zajmuj się zapamiętywaniem wzorów, definicji, które wystąpiły kiedyś tam tylko raz i były nisko punktowane. Owszem, jest szansa, ze akurat teraz się powtórzą, ale co da ci jeden punkt za podpisanie procesu transpiracji, skoro piętnaście innych punktów z genetyki przeleci ci koło nosa?

A na koniec odpręż się

Wciąż w myśl zasady, że to czas na ostatnie szlify, a nie naukę od deski do deski – rób sobie przerwy i zmieniaj otoczenie. Może zamiast wciąż siedzieć w pokoju przy biurku, przejdziesz się z książką i laptopem do kawiarni? Pamiętaj, że pewne informacje zapamiętasz tylko dlatego, że uczysz się o nich jedząc ciastko czekoladowe, pijąc kawę z syropem karmelowym albo akurat za oknem przejedzie karetka. Nie bój się wyjść z domu, pójść do kina, na zakupy, kawę albo imprezę. Krótki oddech dobrze ci zrobi.


 

Jeśli macie ochotę poczytać moje wskazówki dotyczące egzaminów ustnych (100% z angielskiego i 90% z polskiego – chyba warto?), dajcie znać w komentarzach. Chętnie się podzielę w ciągu najbliższych dni!

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.