Czego chcę się nauczyć przed trzydziestką?

Sama nie wierzę, że operuję już takim wiekiem jak trzydzieści lat, bo pamiętam, że niedawno chodziłam do gimnazjum, potem pisałam maturę, a teraz jestem na drugim roku studiów i powoli się usamodzielniam. Dla mnie szok.

W związku z tym, że już przyszła wiosna, a mój zapał do samorozwoju drastycznie wzrósł (to pewnie przez te kilka stopni na termometrze więcej i dużo słońca, które nas w ostatnich dniach odwiedza), postanowiłam wymienić wam kilka rzeczy, których chciałabym się nauczyć zanim skończę 30 lat.

Ładnie pisać

Wszyscy zawsze mówili mi, że ładnie piszę, ale tak naprawdę nigdy się tego nie uczyłam, a im szybciej piszę, tym bardziej bazgrolę. Chciałabym opanować sztukę „hand lettering”, tak ostatnio popularną ze względu na wszystkie bullet journale, plannery i dzienniki. Niektórzy tworzą prawdziwe dzieła sztuki i ja chcę do tego zaszczytnego grona dołączyć.

Śpiewać

To mój plan już od wielu lat, ale do tej pory nie miałam okazji go zrealizować. Marzyłam kiedyś o zostaniu musicalową aktorką, ale brak tej podstawowej umiejętności dyskwalifikował mnie od początku. Dlatego też w najbliższym czasie mam zamiar popracować przede wszystkim nad kształceniem słuchu i emisją głosu, by móc wymiatać, gdy trzydziecha stuknie mi na liczniku.

Gotować

Idzie mi całkiem nieźle, pod warunkiem, że korzystam z prostych składników i czas przygotowania potraw nie jest dłuższy niż pół godziny. A tak naprawdę co można zrobić w pół godziny? Chciałabym dodać do mojej kuchni trochę „fancy” rzeczy, nauczyć się z nimi pracować i móc zaskoczyć męża i swoich gości czymś wyjątkowym. Ot, na przykład takie przegrzebki. Nie jadłam, nie przygotowywałam. A chciałabym!


Poza tymi trzema umiejętnościami, chciałabym też wciąż rozwijać się w dziedzinach marketingu, sprzedaży i pracować nad sobą, swoją produktywnością i sposobami na ogarnięcie życia i czasu. I w tym wszystkim może mi i wam pomóc strona skillshare.com, którą postanowiłam wam polecić! Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, serio.

Sama strona jest płatna, ale oferuje 30-dniowy okres próbny, podczas którego możecie korzystać z bazy kursów i uczyć się, czego tylko zapragniecie. Aby uruchomić okres próbny musicie wprowadzić opcję płatności, jednak możecie z niej zrezygnować w dowolnym momencie i jeśli nastąpi to jeszcze w trakcie okresu próbnego, nie zostaniecie obciążeni nawet złotówką. Ba, w momencie reygnacji, strona zaproponuje wam drugi miesiąc gratis. Ja właśnie z mojego okresu próbnego korzystam i jestem w trakcie uczenia się akcentowania w języku szwedzkim – czadowa sprawa!

Dajcie znać, czego chcielibyście się nauczyć. A może przejrzycie bazę kursów skillshare.com i dacie znać, który szczególnie wam się spodobał?

Wpis zawiera link afiliacyjny programu partnerskiego Skillshare.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.