Nieskuteczne kampanie społeczne

Kampanie społeczne. Są wszędzie. Na każdy temat. O energetyce jądrowej, o wsiadaniu za kierownicę pod wpływem alkoholu, o rozmowach przez telefon w czasie prowadzenia pojazdów, o uważaniu na przejazdach kolejowych, o szkodliwości palenia… Wszystkie wyglądają tak samo – w centrum kadru sieci celebryta, ewentualnie ekspert i mówią. Mówią, mówią, mówią, aż tu nagle pojawia się kilka literek i… cięcie. I przechodzimy do reklamy margaryny.

Ile z takiej kampanii pamiętamy? Pewnie to, kto w niej wystąpił, chociaż tu można by się kłócić, że celebryta z jednego spotu myli nam się z tym drugim. A poza tym? Czarna dziura i nic więcej. W takim razie, po jakiego grzyba wydawać grube pieniądze na nieskuteczne kampanie? Z braku lepszych pomysłów? Cóż, jeśli w każdej innej dziedzinie życia zapożyczamy sobie wszystko z zachodu, dlaczego w tym przypadku nie możemy zapożyczyć pomyśłu. Albo nawet całego spotu? Błagam, zrobiliby większe wrażenie. Kto po takim czymś nie zastanowił się nad problemem chociaż przez minutę?

To tylko przykład, oczywiście kampanii tego typu jest znacznie więcej. Znacie podobne? Koniecznie podeślijcie w komentarzach lub na fanpage.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.