Olej kokosowy – zdrowy czy dobrze reklamowany?

Jeśli się odchudzacie, prawdopodobnie pierwszym hasłem, jakie usłyszycie, będzie olej kokosowy. Bije rekordy popularności, ale ostatnio pojawiły się głosy, że nie jest tak zdrowy, jak wszyscy myślą i powinno się go raczej eliminować niż rekomendować. Jak jest naprawdę?

Ten niedobry cholesterol

Jeśli mówimy o spożyciu tłuszczów, nieuchronnie pojawi się temat cholesterolu. Ten straszny, demonizowany cholesterol to tak naprawdę głębsze pojęcie, niż potocznie się wydaje. Gdy o nim mówimy, mamy najczęściej na myśli lipoproteiny pływające w naszej krwi wraz z osoczem. Są dwie jego odmiany: LDL (ten „zły”, niskiej gęstości) i HDL („dobry”, wysokiej gęstości) i warto o tym pamiętać, przy wyborach żywieniowych (bardziej szczegółowe rozprawy o cholesterolu to materiał na kilka książek).

A olej kokosowy?

Olej kokosowy powstaje z miąższu orzechów palmy kokosowej – to nie jest chyba dla nikogo niespodzianką. Miąższ po wysuszeniu tworzy tzw. koprę, z której olej tłoczy się pod wysokim ciśnieniem lub wydobywa się poprzez tłoczenie wstępne i ekstrakcję. Jego temperatura topnienia wynosi 23-27ºC, więc w naszym klimacie jest sprzedawany pod postacią tłuszczu stałego, o białym kolorze i łamliwej konsystencji (w sumie, nieco przypomina smalec). Wykorzystuje się go nie tylko do smażenia, ale też jako tłuszcz techniczny do wyrobu mydeł, kwasów tłuszczowych i gliceryny.

Jaki jest jego skład?

Tu właśnie zaczyna się spór dotyczący wychwalanych właściwości oleju kokosowego. Składa się on bowiem prawie w całości z nasyconych kwasów tłuszczowych (głównie laurynowego, mirystynowego i palmitynowego), a kwasy nienasycone to zaledwie około 2%. Pomijam toczące się dyskusje na temat tego, które to kwasy (nasycone czy nienasycone) tak naprawdę nas „zabijają i powodują raka”, bo czytając komentarze w internecie widać, jak bardzo ludzie są skołowani tą kwestią. Ważne jest to, jakie drogocenne substancje olej kokosowy zawiera i co one nam dają.

Kwas laurynowy – wspomaga układ immunologiczny, ma właściwości grzybobójcze i bakteriobójcze. Irlandzcy naukowcy odkryli jego wpływ na hamowanie rozwoju bakterii odpowiedzialnych między innymi za próchnicę, badania przeprowadzone na łamach „Journal of bacteriology” wskazują, że olej kokosowy zwalcza gronkowca złocistego, a pismo „Journal of Medicinal Food” przekonuje, że grzybobójcze właściwości mają zbawienny wpływ na zwalczanie grzybów Candida (wywołują między innymi grzybicę stóp).

Trójglicerydy średniołańcuchowe (MCT) – stosuje się je nawet w mieszankach dla niemowląt, a olej kokosowy jest jednym z najlepszych ich źródeł! Do ich hydrolizy nie jest potrzebna lipaza i żółć – trafiają bezpośrednio do żyły wrotnej, poprawiają także wchłanianie pokarmu. Są lekko strawne i szybko przemieniają się w energię, przydatną zwłaszcza dla sportowców i ograniczają tendencje do odkładania tkanki tłuszczowej. Ponad to, w 2006 roku pojawił się naukowy artykuł w piśmie „Neurobiology of Aging”, w którym udowadniano, że podawanie tych trójglicerydów chorym na Alzheimera powodowało poprawę ich stanu.


→ Zobacz także: Tasiemiec na odchudzanie. Poznaj zagrożenie!


Rafinowany czy nie?

Kolejną ważną kwestią jest odpowiedź na pytanie, czy kupować olej rafinowany czy nierafinowany. Tutaj wszystko zależy od celu, do jakiego chcielibyśmy go wykorzystywać.

Olej nierafinowany to innymi słowy olej tłoczony na zimno. Zachowuje on wszystkie swoje właściwości zdrowotne i odżywcze, bo jest poddawany tylko procesom mechanicznym bez działania wysokich temperatur. Olej kokosowy nierafinowany jest droższy, zachowany jest delikatny, kokosowy zapach, ale jest przez to mniej uniwersalny. Raczej nie będzie się nadawał do smażenia większości mięs, jajecznicy, właśnie ze względu na dodatek smakowy (choć ma wyższą dymienia – 204ºC w porównaniu do 177ºC oleju rafinowanego). Z drugiej strony, właśnie ze względu na zapach, będzie cudowny do wszelkich zabiegów kosmetycznych – kosmetyków domowych, jako płyn do demakijażu, krem do twarzy, i tak dalej.

Olej rafinowany powstaje już z użyciem wysokiej temperatury i dodatkiem węglowodorów (najczęściej heksanu). Taki olej kokosowy jest już pozbawiony zapachu i smaku, a przy okazji w procesie rafinacji zabijane są ewentualne bakterie, które mogły pojawić się podczas przechowywania lub wcześniejszego przetwarzania. Jest bardziej uniwersalny, bo nadaje się do każdego rodzaju potraw, głębokiego smażenia, pieczenia i nie zakłóci smaku naszego dania. Chociaż oczywiście nie ma tyle właściwości zdrowotnych, i tak jest prawdopodobnie najzdrowszym rafinowanym olejem, jaki udało nam się wytworzyć.

Na zdrowie!

Będę nudna do bólu, ale jak zwykle radzę wam zachować zdrowy rozsądek, bo nic was w rozsądnych ilościach nie zabije. Sama korzystam z oleju kokosowego, smażenie na nim jest bardzo przyjemne, a do tego cenię jego kosmetyczne właściwości.

Używacie oleju kokosowego? Co z niego przyrządzacie, do czego dodajecie? Dajcie znać :)

Źródła

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Podobno jest swietny jako odżywka do rzęs… Słyszałaś coś o tym?

    • Szczerze mówiąc, nie miałam okazji korzystać z oleju kokosowego w celach kosmetycznych, więc nie wiem :)

  • Fajny artykuł, ja tylko chciałam zaznaczyć, że to nie do końca tak jest z dobrym i złym cholesterolem. Cholesterol jest jeden, a HDL i LDL to po prostu lipoproteiny, czyli białkowo-tłuszczowe nośniki, które biorą udział w przenoszeniu cholesterolu do wątroby oraz z wątroby do innych komórek ciała, które tego potrzebują. I HDL i LDL są nam niezbędne do prawidłowej pracy organizmu, tylko w odpowiednich proporcjach, więc naprawdę nie należy się bać tego biednego LDL :)

    • Ależ oczywiście, tylko nie o cholesterolu był ten wpis (a planuję taki w przyszłości :D) i gdybym miała się bardzo zagłębiać, pewnie zboczyłabym z tematu :) Dlatego zawsze zalecam umiar i zdrowy rozsądek, bo tak naprawdę wszystkiego nam po trochu trzeba. Pozdrawiam! :)

  • Ja olej kokosowy (nierafinowany) mieszam z balsamem do ciała oraz stosuję go do olejowania włosów. Smarowałam nim też pieczywo jako zamiennik masła, ale nie zawsze pasuje przez kokosowy posmak :).

  • Uważam, że należy zachować umiar w stosowaniu oleju kokosowego. Stosuję ten olej tylko od czasu do czasu. Nie lubię produktów z roślin, które nie rosną w naszym klimacie. :)

  • Zamierzam używać go do włosów oraz pomieszać z korundem i stosować na twarz :)