Oryginalne vs Podrabiane produkty

Mówiąc „podrabiane”, nie mam na myśli tego, że jakaś firma coś komuś ukradła, lecz wersje „no-name” różnych znanych produktów. Na przykład Delicje Tesco, które przecież się Delicjami już nie nazywają. Albo Ptasie Mleczko od Wedla i Rajskie Mleczko Goplany.

Mam takie swoje ulubione płatki. Oryginalne, niepodrabiane Nestle Chocapic (czekoladowa pycha!). Mogłabym jeść ich tonę dziennie, a nie miałabym ich dość, więc jeśli tylko gdzieś mam okazję je jeść, to po prostu je jem. Na moje nieszczęście, we wszystkich hotelach, w któych bywam, na śniadanie podają ich „podróbkę”. Skąd wiem? Ano stąd, że są bardziej chrupkie, inaczej wchłaniają mleko (a ja jestem fanką tych miękkich, lekko już nasiąkniętych płatków). Chociaż mój narzeczony wciąż powtarza, że gdyby postawił obok mnie wersję oryginalną i taką za 3 zł, ja bym nie rozróżniła, które są które. A jednak rozróżniam!

To samo jest ze słynnymi płatkami Cornflakes. Nic przecież skomplikowanego, a ich wersji jest tyle, że nie można by policzyć na palcach ani jednej, ani dwóch, ani nawet trzech dłoni. Ale tylko oryginalne, w czerwonej folii, są tak kruchutkie i suche. Inne ciągają się między zębami, albo zostawiają metaliczny (skąd metaliczny?) posmak.

Mogłabym długo tak wymieniać, ale chciałam zwrócić uwagę na jedną rzecz. Jak to jest możliwe, że ja takie różnice zauważam, a niektórzy ludzie nie? Pomijam fakt, jeśli komuś smakują takie zamienniki, jadł oryginały i jest ok, ale gdy słyszę, czemu znowu kupuję płatki za ponad 8 zł za opakowanie, chociaż obok stoją takie nawet połowę tańsze i smakują DOKŁADNIE tak samo, to szlag mnie trafia. I ta zasada tyczy się wszystkich produktów – może dlatego, że nauczyli mnie w domu, że mogę nie mieć nic innego, ale na jedzeniu oszczędzać nie mogę i jeśli coś jest lepszej jakości lub lepiej mi smakuje, mam to po prostu kupić?

Macie jakieś zamienniki, które wam smakują? Chętnie sprawdzę, czy faktycznie są tak dobry, lub lepsze, niż oryginały ;) I może nawet o tym napiszę.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Zgadzam się z Tobą jak najbardziej. O ile nie wszystkie podróby mi przeszkadzają o tyle płatki śniadaniowe oryginalne są po prostu lepsze. Jak można nie widzieć różnicy między Cornflakes a tańszym zamiennikiem? Przecież to zupełnie inny smak. Niebo a Ziemia. Kiedyś chciałam zaoszczędzić i w Tesco wzięłam opakowanie za 4zł i strasznie żałuję. Długo się męczyłam i tylko troszeczkę zawsze ich dodawałam, żeby się nie zmarnowały, ale jeść się ich nie dało. To samo z cheerios. Niektóre podróby są dobre, kiedyś kupowałam jakieś takie toffie i troszkę grubsze i były pyszne, ale cheerios to cheerios (dobrze to w ogóle piszę?) i nie mogę powiedzieć, żeby inne, tańsze smakowały tak samo. Co to, to nie…

  • Alice

    Najgorsze są podróby nutelli

  • Podróbki Pepsi albo Coli są okropne. I zauważam to ja – osoba, która unika takich napojów jak ognia. Nutella też ma w sobie coś, czego nie da się podrobić. No i niektóre czekolady… fuuu! ;)

    • Też nie toleruję podróbek pepsi albo coli, z wyjątkiem Coli z Lidla (takiej za złotówkę, o dziwo), która smakuje IDENTYCZNIE jak Cola Zero, do której się przyzwyczaiłam, gdy członkowie rodziny byli na Diecie Dukana, w której ta cola była zalecana ;D

      • Tej z Lidla jeszcze nie piłam, pewnie dlatego że rzadko robię tam zakupy… wypróbuję :D

  • Sle3z

    Najgorsze i tak są te podrabiane czekolady, nie mówię o zwykłych tabliczkach a o wszelkiego rodzaju zajączkach, jajeczkach itd.. Jak próbuję takiej podrobionej czekolady, mam ochotę iść

    do osoby która ją robiła i zwymiotować jej na ten pusty beret. :D

  • Kryniuu

    Więc nie tylko ja rozróżniam podróby od oryginału :D

  • Patrycja Joskowska

    Ja lubię podróbkę Nestle Nesquik. Ona się chyba nazywa „Fun Zoo: Choco Globule” z firmy Goody z Lidla ^^

  • ChocoLama

    Heh. Dla mnie najlepsze są Choco Happs z KClassic (Kaufland)

  • Foka

    Haha, też tak mam :D

  • Ja w sumie nie znam lepszych zamienników a przynajmniej nic mi nie przychodzi do głowy na chwilę obecną. Ale odpowiedź na przeciwieństwo pytania znam. „Zamiennik” knoppersa czyli „Milch-Haselnuss Schnitte” wydaje się nie być lepszy od „oryginału”… Pozdrawiam!

  • SidiXis

    Najgorsze i tak są wszystkie podróby Cookie Crisp’ów. Gumiaste i takie… nah :G

  • Katsuumi

    Co do płatków Corn Flakes to od dzieciaka widziałam tę różnicę, inne mi po prostu nie smakowały :D

  • Anna

    Na pewnym obozie, na szwedzkim stole podczas śniadań, prawie zawsze była podróbka nutelli o nazwie „Kremuś”. Po tych dwóch tygodniach wyjazdu jest to czekolada którą jadam z uwielbieniem. Jest ona z Biedronki. W sumie to nie wiem czy by mi tak smakowała, gdyby nie wspomnienia z wyjazdu ;) ma dosyć inny smak niż nutella, ale nie banalny. Polecam skosztować :)

    • dzienbezkawy dzienbezkawy

      W mojej Biedronce już nie ma, a też uwielbiałam. Zaczęli sprzedawać prawdziwą Nutellę i się skończyło…

  • Oliwiaa

    Mam podobnie ^^. Jestem wieeeelką fanką nutelli. Raz jeden jedyny mama kupiła w kauflandzie coś podobnego do nutelli (chyba nussano), a ja w domu wziełam to coś i wyrzuciłam. Później mama była zła, ale jak to się tak makabrycznie różni. Podobnie miałam na koloniach, kiedy na śniadanie dostałam podróbę nutelli to zadzwoniam do domu, że musi mi ktoś przywieźć normalną, oryginalaną nutellę, bo tej się jeść nie da! ^^

  • Natalia

    Witam. U nas gości Cola Orignal z Biedronki ma smak Hoop Coli (ten sam producent). Z Lidla wymiatają Honey Loops (podróbka Cheerios mniam! ) i krem Mister Choc (Nutella). Cała gama słodyczy Mister Choc to podróbki Marsa, Snikersa, Milky Waya, Liona, Bounty, Twixa. Są pyszne, aczkolwiek w tym wypadku cena nie jest zbytnio niska. Raczej na poziomie oryginałów, może trochę tańsze, ale smak równie pyszny. :)

  • Monika

    Ja umiem rozróżnić wodę przegotowaną od wody żywiec zdrój :)