Jak jeździ się po polskich autostradach?

W miniony czwartek miałam okazję po raz pierwszy odkąd posiadam prawo jazdy wybrać się w dłuższą trasę. Wiecie, taką z autostradami, taką nie po mieście, taką, co trwa dłużej niż godzinę i to stania w korkach w centrum miasta. Nie ukrywam, że trochę się bałam, ale ja się boję nawet wyjechać spod domu (a jeżdżę bardzo dobrze, po prostu nie przepadam za użeraniem się z masą kierowców, której niekoniecznie można ufać).

Pierwsze wrażenie było nawet w porządku. Oto wjechałam na szeroką, stosunkowo nowiutką autostradową obwodnicę Wrocławia, mając do dyspozycji trzy pasy i dość niskie natężenie ruchu (w końcu czwartkowy poranek) jechało się bardzo dobrze. Do czasu aż wjechałam na dwupasmową, płatną autostradę z Wrocławia do Katowic (a właściwie do Sośnicy).

Zacznijmy od tego, że wszystkim się gdzieś spieszy. Jesteś w trakcie wyprzedzania dwóch ciężarówek jadących zderzak w zderzak? I tak ktoś ci zamruga długimi, żebyś się wepchnął na trzeciego między nie. Nie mówię już w ogóle o sytuacjach, w której uda nam się zjechać na prawy pas, ktoś zacznie nas wyprzedzać i zostanie ukarany za swój pośpiech, bo tu przed nim ciężarówka postanowi wyprzedzić jego kolegę.

No i jest oczywiście moja ukochana społeczność kierowców – wszyscy na rejestracjach okołowarszawskich. Ci doprowadzali mnie naprawdę do białej gorączki. Ale to nie było tak, że zobaczyłąm rejestrację i od razu czekałam na coś złego, o nie. Najpierw się wściekałam, a dopiero potem z ciekawości zerkałam, skąd ten delikwent się wywodzi. Zapamiętajcie zasadę numer jeden – jeśli ktoś wjeżdża wam na tyłek, zajeżdża drogę albo nagle przyspiesza gdy wy zmieniacie pas i chociaż był w bezpiecznej odległości, nagle chce was staranować – będzie to właśnie ta grupa kierowcy.

Tak naprawdę moim wybawieniem byli Niemcy. Jeździli wzorowo, ze zrozumieniem i wyczuciem sytuacji. Kierowcy na medal, zaprawdę powiadam wam. I wiecie co? Już się nie boję jeździć po autostradach. Całkiem to-to sympatyczne :)

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • ozu nia

    Niestety niektorzy kierowcy na autostradach zachowuja sie jakby tylko oni byli na drodze :) mi tez zdarzylo sie kilka niebespiecznych sytuacji i to nie z mojej winy tylko wlasnie takich kierowcow ktorzy gdzies sie spieszom i widocznie nie potrafiom racjonalnie myslec o tym ze ktos jeszcze istnieje na drodze :D
    Pozdrawiam