Poproszę Ratatuj, raz!

Kiedy mam dużo czasu, uwielbiam zasiąść przed telewizorem i włączyć jakiś film, a do michy obok wsypać czipsy i zajadać się nimi w trakcie seansu. Zwłaszcza tu, w Szwecji, gdzie odkryłam rewelacyjne dipy, w których owe czipsy można zamoczyć. Miód. Ale ja nie o tym. Ostatnio właśnie obejrzałam „Ratatuj” wytwórni Disney i Pixar, po kilku latach od premiery i jestem oczarowana.

Tak, jestem oczarowana każdym filmem Disneya (może prawie każdym), choć nowe produkcje oglądam czasem na siłę, gdyż zwyczajnie im nie ufam. Nie ufam, że mogą być dobre, choć najczęściej okazuje się, że są cholernie dobre! Ot, mamy historię młodego szczurka indywidualisty urodzonego z niesamowitym talentem do wywąchiwania zapachów i smaków, który to talent okazuje się bezużyteczny w szczurzej rodzinie. Nieszczęśliwy (albo szczęśliwy) zbieg okoliczności powoduje, że gryzoń trafia do kuchni swojej wymarzonej restauracji i powoduje wcale nie takie małe problemy. Ciekawi?

tapety.joe.pl-ratatuj-i-serek

Film dostarczył mi wielu fajnych momentów. Począwszy od zwijania się ze śmiechu, gdy młody kucharz uczył się gotować pod okiem gryzonia, na kilku uronionych łzach skończywszy. Co ciekawe, nie jestem do końca pewna, czy ten film na pewno kończy się dobrze. A wy, jak myślicie?

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Yunau

    Ja to widziałam już dosyć dawno, i to w telewizji, więc trudno mi się obiektywnie wypowiedzieć. Jednak ta bajka jest pomysłowa (no, od kiedy szczury kierują ludźmi żeby robili dobre jedzenie?) i na pewno jedna z lepszych jakie zostały wyprodukowane. Nie wiem do końca jak to było z wykonaniem, bo pamiętam trzy po trzy co się tam działo…ale mogę polecić jak komuś się bardzo nudzi :P