Porównanie podkładów Diadem

Są również plusy mojej tymczasowej pracy w perfumerii, bo mam dzięki temu dostęp do kosmetyków, do których codziennie dostępu nie mam. Tym razem postanowiłam porównać wam podkłady firmy Diadem – długotrwały ze skwalenem (Diadem Long Lasting Foundation with squalane) i z dwunastogodzinną kontrolą sebum (Diadem 12H sebum control).

IMG_1211

Podkładu ze skwalenem używałam już wcześniej i zużyłam dwa lub trzy opakowania. Ceniłam go bardzo za łatwość rozprowadzania, świetne krycie i niezbyt wysoką cenę, która była jak najbardziej adekwatna do jakości. Dostępny jest w pięciu kolorach, co na pewno was ucieszy. Przyznam, że gdyby nie chęć wypróbowania nowości, prawdopodobnie w ogóle nie przestałabym go używać, bo według mnie jest po prostu genialny.

IMG_1210

Podkład z kontrolą sebum jest z kolei nowością i moim drugim ulubieńcem. Ten jest nieco bardziej pudrowy. To znaczy, wciąż płynny, ale widać, że jest matujący. Można go porównać do podkładów w musie – nie ma podobnej konsystencji, ale daje bardzo podobny efekt. Również dostępny jest w pięciu odcieniach, jednak przeznaczony do nieco innego typu skóry niż poprzednik.

IMG_1212

Pierwszy z podkładów dobrze kryje, ale nie matuje. Tutaj na pewno potrzebujemy dobrego pudru. Jego plusem jest z kolei fakt, że nie ma się wrażenia wysuszenia, które może pojawić się u konkurenta. Kontrola sebum w przypadku nowego podkładu z Diademu nie jest całkowita, do zmatowienia potrzebny jest puder (choć nie aż tak bardzo, jak w przypadku poprzednika) i nie jetem pewna, czy ochrona trwa całe 12 godzin, jak obiecuje nam opakowanie.

IMG_1214

Jeśli szukacie podkładu, który łatwo się rozsmarowuje i dobrze kryje, wybierzcie jeden z nich. Zwróćcie tylko uwagę na subtelną różnicę w konsystencji i właściwościach i dobierzcie odpowiedni do swojego rodzaju cery. Jeśli macie skłonności do przetłuszczania, obawiam się, że podkład ze skwalenem może być dla was zbyt tłusty, ale ten z kontrolą sebum powinien sprawdzić się znakomicie. Oba mogę z całego serca polecić, z obu jestem zadowolona, niechętnie zamieniam na inne i z ulgą do nich wracam.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.