Poszłam na wybory i jestem z tego dumna

Ponieważ dzisiaj odbywają się wybory do Europarlamentu, chwyciłam radośnie dowód w dłoń i pobiegłam głosować po raz pierwszy w życiu. Choć po raz pierwszy, to zupełnie świadoma wyborów, jakich dokonuję, zdecydowana i przekonana o słuszności oddanego przeze mnie głosu. Jestem dumna, że poszłam, że mi się chciało, że spełniłam obywatelski obowiązek i choćbym miała nawet wrzucić pustą kartę, i tak bym poszła.

W szkołach, telewizji i prasie od kilku dni namawiają – idź na wybory. Tymczasem zewsząd słychać głosy, że nie pójdę, że nie ma na kogo głosować, że nie ma kandydatów, że… bla bla bla. Zapominacie tu kochani o ważnej roli frekwencji w wyborach jakichkolwiek. Dlatego ważne jest to, że pójdziecie, podpiszecie się, weźmiecie kartę do głosowania. Czy kogoś zaznaczycie, czy nie, byliście i to się najbardziej liczy, bo brak głosu to też jakiś głos.

Dlatego chciałam was z tego miejsca serdecznie zachęcić do ruszenia tyłków sprzed komputera czy telewizora i odnalezienia waszego lokalu wyborczego. Bądźcie dumni tak jak ja jestem, nie pozostawiajcie nic przypadkowi. Macie jeszcze kilka godzin.

Miłej niedzieli, kochani!

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Sama na wyborach nie byłam bo nie wiedziałam na kogo zagłosować i nie mówię tego bezpodstawnie bo starałam się przed wyborami ogólnie zapoznać z programami partii, nie udało mi się jednak zapoznać z każdym kandydatem a nie chciałam głosować na kogoś kto ma poglądy tak inne od moich. Po co miałam iść i oddać nieważny głos?

    • Po to, by zapewnić wyższą frekwencję, a oddanie głosu nieważnego to też pewien głos. Nie idąc, zostawiasz wszystko w rękach innych, odbierasz sobie prawo komentowania sceny politycznej. Głos nieważny to też komentarz, wyraz tego, że nie było na kogo zagłosować. Komisje wyborcze są zwykle blisko miejsca zamieszkania, ruszyć się z domu na pięć minut to żaden problem :)