Prezenty do 50 zł

Ostatni wpis z cyklu tych inspiracyjno-prezentowych. Przyznam, że tym razem nie liczy się to, jak wymyśliłam, a co wymyśliłam – sami zobaczycie.

ksiazka

Zdjęcie pochodzi ze strony empik.com

Pierwsze, na co wpadłam. Bo jak do 50 zł to o książkę najłatwiej. Ważne, żeby nie była to pierwsza lepsza książka. Żeby nie okazało się, że osoba obdarowana już ją ma, czytała lub po prostu nie lubi danego autora/gatunku. Moim hitem było „50 twarzy Greya” i tę pozycję dostałam na klasowe mikołajki (dzięki P. :D). Miałam w domu kolejne dwie części, pierwszej mi brakowało – mama pożyczyła, dla mnie już nie starczyło. Poleciłabym jeszcze „Igrzyska śmierci” – całą trylogię i nieśmiertelnego Pottera – to z młodzieżowej klasyki. Starszą pozycją, ale równie ciekawą jest „Jeździec miedziany” Pauliny Simons, na którego sama mam chrapkę…

kubek

Zdjęcie pochodzi ze strony empik.com

Lubię takie słodziutkie, cieplutkie kubeczki. Nie jest jakiś gigantyczny i pewnie ta wełniana osłonka szybko się brudzi i trzeba ją często prać, ale kocham takie rozwiązania z dwóch powodów – gorące nie poparzy, a ciepłe nie zrobi się zimne. Oprócz tego uważam, że jest przeuroczy i pasuje naprawdę do każdej zastawy – szczególnie w cudowne, zimowe wieczory ;)

plyta

Zdjęcie pochodzi ze strony empik.com

Przyznam szczerze, że dobrej muzyki nigdy za wiele. Akurat ten album polecił mi T. gdy zapytałam go „Jaką płytę chciałbyś dostać, gdybyś miał dostać ją pod choinkę?”. To był jego pierwszy typ, bo po prostu ostatnio słucha sporo Eminema. Gdy kupujemy płytę musimy zwrócić uwagę na to samo, co przy zakupie książek – jest to sprawa bardzo indywidualna, gusta są bardzo różne i czasem trafimy na płytę, której obdarowany nigdy nie chciałby dostać, ale ją polubi, lecz możemy też kupić coś, co nie spodoba się tej osobie nigdy w życiu i koniec kropka. Co wtedy? ;)

film

Zdjęcie pochodzi ze strony empik.com

Z filmami nie ma tego problemu. Każdy film może się spodobac każdemu, a najbezpieczniejszym gatunkiem jest według mnie komedia. Najlepiej kierować się własną intuicją – film, który obejrzałam będzie lepszym prezentem niż ten, którego nie znam w ogóle, bo po prostu wiem, czego się spodziewać. Po raz kolejny – gusta są różne, a recenzje mogą kłamać (i często kłamią, a jak! ile razy musiałam się użerać z krytykami, którzy jechali po „moich” filmach?).

budka

Zdjęcie pochodzi ze strony empik.com

Prezencik przeuroczy, dla mojego taty jak znalazł. Klucze gubią się u nas zawsze i wcale nie chcą do nas wracać, jakbyśmy im jakąś krzywdę robili :< Dlatego najfajniejszym pomysłe na utrzymanie ich w ryzach jest po prostu powieszenie ich tam, gdzie ich miejsce – w słodkiej, oryginalnej budce :D

Jeśli macie jeszcze propozycje prezentów lub znaleźliście ostatnio coś oryginalnego i ciekawego, piszcie! Sama chętnie coś podpatrzę, bo w sumie zostało mi jeszcze kilka prezentów do kupienia ;)

 

 

 

 

 

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.