Przez takie programy ludzie się wieszają

Oglądałam sobie ostatnio zaległe odcinki „Ugotowanych” (swoją drogą, często ten program jest dla mnie inspiracją do filmów i wpisów, nie uważacie?). Tak trafiłam na odcinek z Radomia, w którym pokazało się czterech megasympatycznych, bardzo w porządku ludzi. Takich jak lubię, z dystansem do siebie, poczuciem humoru, niesamowitą otwartością na świat i innych ludzi. Dokładnie takie osobowości, jakie tego typu programy powinny mieć zawsze. Bez grymasów i złośliwych docinek.

Wracając jednak do tematu. Zaspoileruję, uwaga, ale biorąc pod uwagę, że odcinek był emitowany 10 maja wierzę, że wszyscy zdążyli go już sobie obejrzeć. Pani kosmetyczka była bezkonkurencyjna, wymiotła pozostałych uczestników, wyprzedziła ich w punktacji i wydawało się, że nic nie stanie na drodze do upragnionych 5 tysięcy złotych. No i nic nie stanęło, z wyjątkiem… jej samej. Przyznała bowiem ostatniemu uczesnikowi 10 puktów, które spowodowały iż delikwent wyprzedził ją o cały jeden punkt.

Powiedzcie mi, proszę, czy oni wiedzą jak głosowali szybciej niż emisja odcinka w telewizji? Bo jeśli nie, to nie wyobrażam sobie, jak musiała się czuć ta pani wiedząc, że sama zabrała sobie wygraną sprzed nosa :) To znaczy, akurat ta pani pewnie mało się przejęła, bo ekipa z Radomia była naprawdę rewelacyjna i nikt do nikogo pewnie nie miał tam żalu, ale taka sytuacja zdarzyła się przecież nie po raz pierwszy. Ja obstawiam potłuczone talerze i ciasto na suficie.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • A ja uważam, że jeśli ten Pan zasłużył, to Pani kosmetyczka zachowała się przynajmniej bardzi fair :) bo oglądałam odcinki, gdzie ludzie specjalnie obniżali punktacje. Np dwie osoby dawały po 7-19 punktów innej, bo fajnie gotowała i miło było, a jeden delikwent np 3 :/

    • Nie no, bardziej podałam to na przykładzie tej Pani niż o samą Panią mi chodziło ;P
      Ci ludzie tak się zaprzyjaźnili, że im było pewnie wszystko jedno, kto wygra. Natomiast jak się czują ci, którzy oceniają uczciwie i zaprzyjaźniają się z kimś, a potem się okazuje jaki ten ktoś był fałszywy ^^