Psiara, kociara… mysiara?

Byłam dzieckiem, które zawsze chciało mieć swoje zwierzątko. Tylko, że jak to zwykle bywa, na mojej drodze ku szczęściu wiecznemu stanęli rodzice. Moje pragnienie pogłębiło się, gdy koleżanka zostawiła mi na trzy tygodnie swojego chomika syryjskiego, a sama wyjechała na wakacje. Chciałam mieć psa – to oczywiste. Tyle mówi się o tym, jakie psy są fajne.  Niestety, los nie był dla mnie zbyt łaskawy ;)

Babcia, zdenerwowana faktem, że jej wnuczka wychowuje się bez zwierząt, po prostu poszła do sklepu i kupiła mi chomiczkę dżungarską – Pusię. Razem z wyprawką, oczywiście. Nie było nawet o czym gadać, fakt został dokonany, rodziciele przyjęli puchacza pod swój dach. Ale ja dalej chciałam mieć psa. Rok później dostałam zalecenie, by przez cały grudzień wychodzić trzy razy dziennie na spacer (niby, że z psem :P) w ramach testu odpowiedzialności. Tylko, że rano nikt nie pilnował, w co się ubieram. Przeziębiłam się, pół grudnia spędziłam w łóżku. Ale dwa tygodnie nienagannie wychodziłam na te spacery! I nie było wyjścia. Kupili mi psa. „Psa”. Yorka :P

mops

Zdjęcie pochodzi ze strony flickr.com, by 0¢ – license http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

Żeby nie było, kocham moje psisko, ma już dziewięć lat, powoli podupada już na zdrowiu i na pewno będzie mi jej bardzo brakować. Tylko ja chciałam innego psa. Dużego, silnego… Do pobiegania, przytulenia, obronienia. Golden Retrievera albo Labradora. Z mniejszych ras w grę wchodził tylko mopsik. Bo pyszczek, grubaśna budowa, lekka nieporadność. Wiem na pewno, że to będzie właśnie mój kolejny pies. Kiedyś, w przyszłości.

W moim życiu przewijało się dużo różnych zwierząt. Myszy, chomiki, króliki… Obecnie mam również trzy koty. Bałam się panicznie kotów, zawsze byłam psiarą, tymczasem okazało się, że to bardzo wdzięczne i wrażliwe istotki, a miłość potrafią okazać w sposób, w który pies nigdy miłości nie okaże. Ale o tym,  może innym razem..?

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Alaa <3

    Ja mam chomiczka Pusie <3

  • gosia

    o lol bo ja mam piska o takim imieniu

  • Yunau

    to jak opisujesz swoje koty sprawia że coraz bardziej zaczynam w nie wierzyć :3 Niestety musiałabym mieszkać sama żeby jakiegoś mieć, bo moja rodzina nie dość że nienawidzi kotów, to jeszcze nie mają zbyt dobrej ręki do zwierząt(mój pies ucieka z pod nóg jak poparzony przed ojcem, bo wie że go nie ominie tylko najwyżej wykopie torując sobie drogę ^-^’). Ech, marzenia…
    P.S. Czy tylko ja mam wrażenie że mój pies mnie nie kocha? :<