Recenzja Pretty Little Liars I-IV

Zwieńczenie wielkiej przygody, jaką była współpraca z Wydawnictwem Otwarte. Na samym początku opowiedziałam ogólnie troszeczkę o pierwszym tomie Pretty Little Liars, było spotkanie z fanami książek i serialu, przyszedł więc czas na obszerną recenzję pierwszych czterech tomów książki. Dlaczego pierwszych czterech? Dlatego, że jest to pewien etap tej historii i jako jedną całość można go ocenić :)

Kłamczuchy

DSC_1399

Jak każde wprowadzenie do historii, zawiera sporo nowych faktów, które niestety trzeba zapamiętać. Poznajemy bohaterki – Spencer, Hannę, Emily i Arię, które właśnie ponownie weszły sobie w drogę. Dowiadujemy się, że trzy lata wcześniej zaginęła ich przyjaciółka Alison i jedno jest pewne – dziewczyny mają swoje sekrety, które nigdy nie mogą ujrzeć światła dziennego. Niestety, zaczynają otrzymywać tajemnicze smsy od osoby podpisującej się jako -A (czyżby Alison?).

Tak naprawdę tutaj zaczynają się moje pierwsze odczucia, co do książki. Rzuca się w oczy duża ilość reklam przeróżnych firm – zastanawiałam się nawet przez chwilę, czy autorka po prostu nie dostała pieniędzy za zręczne lokowanie produktu. Mamy tu bowiem kilka bezsensownych według mnie dialogów, które mają na celu promocję korektora marki X lub dżinsów marki Y. Mimo to, po jakimś czasie można się do tego przyzwyczaić i rozkoszować biegiem wydarzeń.

Każdy rozdział jest pisany z perspektywy innej z dziewczyn, lecz tak naprawdę wszystko kręci się wokół zaginięcia Alison. I to właśnie Alison wydaje się być główną bohaterką, choć przecież w ciągu całych wydarzeń jest nieobecna. Żeby osiągnąć taki efekt, trzeba naprawdę zręcznie budować dramaturgię i to się tu udaje. Powiem więcej, po pogrzebie Alison, wydaje się wszystkim, że na drugi tom miejsca nie ma, a jednak…

Bez skazy

DSC_1400

…dziewczyny znów dostają sms od tajemniczego -A. Zaczynają się naprawdę obawiać o swoje sekrety, które miały być bezpieczne, a jednak nie są. Jeśli to nie Alison wysyła im wiadomości, kto w takim razie to robi? Co więcej, jeśli nie jest to Alison, oznacza to tylko tyle, że ktoś jeszcze zna ich, nie do końca bezpieczne, tajemnice.

Chociaż za każdym razem, gdy wydaje nam się, że jesteśmy trochę bliżej zdemaskowania prześladowcy, okazuje się, że podążaliśmy zupełnie nietrafnym tropem. Czytelnik wie tylko tyle, ile bohaterki. A bohaterki wiedzą tylko tyle, na ile pozwala im -A, przez co są wodzone za nos i błąkają się od jednego tropu do drugiego. Stopniowo okazuje się, że nie tylko one mają w Rosewood swoje sekrety.

Śledztwo w sprawie zaginięcia Alison zmienia się w śledztwo w sprawie morderstwa. Do Rosewood przyjeżdżają nowi bohaterowie, wcale nie mniej tajemniczy niż cała reszta. Naprawdę, od sekretów i niedomówień może zakręcić się w głowie, nic nie jest tu takie, jakie się wydaje, a nawet nie takie, jakie być powinno.

Doskonałe

DSC_1401

W tym miejscu możemy już stwierdzić, że nasze bohaterki są bohaterkami z krwi i kości. Nie są oderwane od świata, w którym żyją, a dziewczyn, takich jak one prawdopodobnie jest na świecie więcej. Ten fakt zbliża czytelnika do historii, a raczej historię do czytelnika. Łatwo sobie wyobrazić nasze reakcje w sytuacjach opisanych na kartach książki, możemy sobie wyobrazić nasze zachowania i odczucia.

O tyle, o ile w życiu bohaterek sprawy sypały się praktycznie od pierwszej wiadomości -A, w tym tomie rozpacz sięga już pewnej niewidzialnej granicy, za którą nie może już być gorzej. Przyjaciółki coraz bardziej są zdane tylko dla siebie, ludzie powoli zaczynają się od nich odwracać, one same czują się bardzo bezradne i zagubione. Sekrety zaczynają mocno im ciążyć, więc niekórych próbują się pozbywać, tak jak Emily.

Niewiarygodne

DSC_1402

Podczas akcji poprzedniego tomu, jedna z bohaterek zostaje ranna. Tu walczy o życie w szpitalu. Emily z kolei, po ujawnieniu swojego sekretu zostaje wysłana do wujostwa na wieś, gdzie ma nauczyć się bycia porządną dziewczyną i wybić sobie różne bzdury z głowy. Życie uczuciowe Arii praktycznie przestaje istnieć, podobnie jak życie rodzinne. W tym samym czasie Spencer pakuje się w kłopoty i startuje w konkursie, w którym startować nie powinna, którego wygrać nie może, a już na pewno nikt nie powinien dowiedzieć się, jaką pracę na konkurs wysłała. Brzmi dołująco, czyż nie?

Część czwarta Pretty Little Liars wcale nie przynosi nam więcej odpowiedzi, niż poprzednie. Może oprócz rozwiązaniem kluczowej dla powieści kwestii, choć fakt istnienia kolejnych tomów (i to przecież w dość znaczącej ilości) i nieprzewidywalność poprzednich książek daje nam podstawy by sądzić, że sprawa nie jest zakończona. a rozwiązanie jest tylko pozorne, tymczasowe i znów mylne.

Autorka po raz kolejny udowadnia, że umie igrać z czytelnikiem. Niedopowiedzeniami, zupełnie nieprzewidywalną fabułą, wartkimi zwrotami akcji, które wbrew pozorom wcale nie są takie banalne. Bohaterki co rusz wpadają w nowe kłopoty, jednak nic na siłę – wszystko jest uzasadnione z punktu widzenia ich osobowości i portretów psychologicznych. O co więc w tym wszystkim chodzi?

Pisałam już wcześniej – Pretty Little Liars to nie jest język wysokich lotów. Często potoczny, często płytki, często prosty. Mimo to, książka broni się całą historią, kreacją bohaterów, a przede wszystkim wiecznym trzymaniu w napięciu. Moje cztery książki przeczytałam jadąc tam i z powrotem do Warszawy (łącznie około 12 godzin, z przerwami na piciu, spanie, jedzenie i inne rzeczy, które robi się w podróży). To jest chyba dla nich najlepsza rekomendacja. Nie tylko dla młodzieży – doroślejszym niż ja również polecam (rodzicielka moja też poleca).

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • naczytane.blog.pl

    U mnie w bibliotece tej serii nie ma, niestety, więc chyba muszę ją kupić i przeczytać w końcu, bo wszyscy się zachwycają :)

  • Przeczytałam 12 tomów plus jeden dodatek. Po tym wszystkim czuję się serią zmęczona. Na początku było fajnie, luźno, potem coraz bardziej irytująco. Będę pewnie czytać dalej, bo chcę poznać zakończenie, zamysł autorki i A., ale mam dość tego, że dziewczyny stoją w miejscu, że dalej są głupie i płytkie i nie uczą się na swoich błędach. Serial o wiele lepszy i aktualnie czekam na nowy sezon :)

    • Sylwia Kosowicz

      To ma aż 12 tomów?! ;o

      • Z tego, co wiem, w planach jest ich aż 16 ;)