Relacja z warszawskiego spotkania Kłamczuch

Jakiś czas temu zapraszałam cię na spotkanie w Warszawie. Dziś, gdy emocje opadły, ja ochłonęłam i spisałam wszystko, co pamiętać miałam, mogę z pełną świadomością zdać relację z tego niezapomnianego dla mnie weekendu. Za całą przygodę dziękuję oczywiście Wydawnictwu Otwartemu.

4 kwietnia wsiadłam w pociąg TLK relacji Wrocław Głowny-Warszawa Centralna. Po prawie siedmiu godzinach podróży dotarłam do celu. Z obolałymi kolanami, dźwigając walizkę i torbę z dwiema książkami (wzięłam na podróż, a co!) wyczołgałam się na peron i od razu pobiegłam do najbliższego McDonald’s na zestaw powiększony. Ponad pół dni głodówki dało się we znaki, oj dało. A potem trafiłam do hotelu, lepszego niż ten, w którym miałam rezerwację, więc mogło być tylko lepiej :)

Następnego dnia musiałam zerwać się bladym świtem, wsunąć szybko śniadanie, pozbierać cztery litery i ruszyć do pracy. Przyjemnej i to bardzo. Miałam okazję zadebiutować w roli fotomodelki – początki były trudne, ale koniec końców chyba poszło mi całkiem nieźle. Po kilku godzinach fotografowania przyszedł czas na obiadek w Groolach.  A stamtąd droga prosta do księgarni MiTo przy ul. Waryńskiego 28

1947785_777626808928312_7052104333136799058_n

Spotkanie zaczęło się o 17 od pokazu makijażu w wykonaniu miłych pań z firmy Vipera. Kłamczucha wyszła odmieniona i zadowolona :) Później przyszedł czas na mnóstwo konkursów i zabaw, w których do wygrania były poduszki, torby, herbaty, kubki i przypinki. Wszystko oczywiście tematycznie związane z książką „Tajemnice Ali”, która niedawno miała premierę. Był oczywiście konkurs wiedzy o serii. Bawiliśmy się w kłamczuchowe kalambury, dziewczyny odgadywały sekrety swoich przyjaciółek, a na koniec nagrody otrzymały również osoby, które przejechały najdłuższą drogę na zlot i przyprowadziły najwięcej koleżanek.

10155068_777626532261673_4991889496679197879_n1017383_777627552261571_2348492854686743507_n

Weekend był bardzo męczący, ale z drugiej strony dał mi mnóstwo satysfakcji. Mnóstwo pozytywnej energii spowodowało, że bardzo trudno było mi wracać z powrotem do domu i gdybym miała możliwość powtórzenia tego zlotu, zgodziłabym się bez wahania.

Z serdecznymi pozdrowieniami dla pani Basi, pani Agnieszki i wszystkich Kłamczuch ze zlotu, jesteście cudowne :) Więcej zdjęć na Fanpage PrettyLittleLiars.pl

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Świetna relacja. Trafiłam do Ciebie poprzez jedną z grup na facebooku i dyskusję o blogach godnych uwagi. Chyba jako jedyny, albo jeden z nielicznych blogów, Twój rzeczywiście jest wart uwagi. Nawet Basieńkę załapałaś – super! :) Sama chciałam się wybrać na zlot, ale dowiedziałam się troszkę za późno a i termin nie do końca mi pasował… no nic, może innym razem :D