Skąd się biorą dzieci?

Pytanie niby banalne, gdy zadaje je dorosła osoba. A przynajmniej podrośnięty nastolatek, choć podrośnięty nastolatek zada to pytanie najwyżej wujkowi Google. Tymczasem to, skąd się biorą dzieci, jest przecież kwestią zupełnie fizjologiczną i kompletnie nie rozumiem, dlaczego wstydzimy się z dziećmi rozmawiać na takie tematy?

Marzy mi się czasem usłyszeć rodzica, który odpowie dziecku bez żadnych ogródek. Prosto z mostu, nie będzie błądził dookoła. Oczywiście w jakieś super dokładne szczegóły też się wdawać nie musi, bo nie w tym rzecz, ale miło by było, gdyby było to coś innego niż kolejny wariant historii o bocianie lub kapuście.

Spójrzmy, co my temu dziecku robimy? Zwyczajnie je oszukujemy. A później ludzie się dziwią, że maluch przestaje być maluchem i się buntuje, podważa nasze zdanie i w ogóle nie chce nas słuchać ani z nami porozmawiać chociażby o antykoncepcji. Przecież mamusia lub tatuś myślą, że dzieci są z kapusty. No, drugi wariant jest taki, że wstydzą się rozmawiać o seksie tak bardzo, że każde kolejne pytanie zbędą kolejną bajką lub po prostu dadzą szlaban za „zbyt wczesne myślenie o TYCH rzeczach”.

Kochani rodzice, apeluję do was, bądźcie tacy, jak moi rodzice. Odpowiadajcie rzeczowo, merytorycznie, krótko i na temat. Zasięgnijcie porady odpowiednich specjalistów. Ewentualnie poszukajcie programów w telewizji, a jeszcze lepiej na YouTube. Całkiem w porządku sprawdzi się seria „Wakacje na okrągło„, która tak mi się spodobała, że o niej teraz piszę. Przydatna sprawa.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Kryniuu

    To mnie nie przyniósł bocian ?? ;_; papa dzieciństwo ;_;

  • Victoria

    Ale przecież ja byłam znaleziona w kapuście :c
    Całe życie w kłamstwie…
    Tak na serio ja od zawszę wiedziałam w sumie, że dzieci nie przynosi bocian ani nic z tych rzeczy ale mimo wszystko zawszę u mnie w domu leciał temat, że niby jestem znaleziona w kapuście itp. Uświadomić dziecko jak jest na prawdę się powinno a gdy już trosze dorośnie to czemu by tak w sumie z nim nie pożartować :D Bardzo fajny post :)