Typy ludzi na Facebooku

W internecie często zachowujemy się inaczej niż w rzeczywistości. W końcu zdarza nam się mieć włosy jak czarownica i napuchniętą po nocy twarz, a fotki w tej odsłonie do sieci na pewno nie wrzucimy. Nasila się to zwłaszcza na Facebooku, gdzie wyodrębniłam pięć różnych osobowości.

Rodzice

Tę grupę można rozpatrywać pod kątem grupy wiekowej ich dzieci. Najczęściej w ich profilowych jest albo fotka niemowlaka, ewentualnie ich kot lub pies, a tablicę zapełniają fotki: Amelka uczy się mówić! Amelka uczy się chodzić! Amelka wypluła pomidorową na śliniaczek! I tak w kółko. Mogliby ciągle mówić o swoich dzieciach, tak samo jak o ich kupkach… oczywiście chwaląc się fotką. Rodzice starszych dzieci najczęściej robią im obciach chcąc udowodnić, że potrafią korzystać z Facebooka lepiej niż jest w rzeczywistości.

Zmartwieni zwierzolubni

Najczęściej ujawniają się we wszelkich grupach dyskusyjnych dotyczących zwierząt. Pomijam usilne namawianie do kupowania najdroższych, niby najlepszych karm, krytykowanie marketówek, a w ogóle obroże dla kota? Chcesz go zabić, nie? Przynajmniej raz dziennie przewijając sobie facebooka do obiadu muszę trafić na psią lub kocią kupkę, ewentualnie kłaczka i odwieczne pytanie „czy z tą kupką/kłaczkiem jest wszystko okej?”. Jeszcze zwarte kupki przeżyję, ale te biegunki to horror dla mojego żołądka.

Messengerowy ninja

Ten typ odkrył idealnie funkcje messengera i doskonale wie, co należy zrobić, by odczytać wiadomość, a nie dać o tym znać rozmówcy. Odczytuje powiadomienia w telefonie, na komputerze, stara się nie kliknąć okienka rozmowy, a jeśli już zaliczy wpadkę, to szybko odklikuje wiadomość jako nieprzeczytaną lub usilnie tłumaczy, że telefon odczytuje powiadomienia sam, ewentualnie że przez telefon jest wciąż aktywny i wyświetla się zielona kropka przy jego profilówce. Do tego typa lepiej dzwonić albo wysyłać smsy.

Człowiek-widmo

Ten z kolei bardzo chętnie wdaje się we wszelkie rozmowy, pod warunkiem, że… to wy chcecie mu coś opowiadać. Da wam się wyżalić, wygadać, a gdy tylko padnie kluczowe pytanie „i co ty na to” nagle milknie i od tej pory staje się messengerowym ninją. Nie odpowiada, chociaż wyraźnie widzicie, że wiadomości zostały odczytane, a na któreś z kolei upomnienie zareaguje „sorry, zasnąłem”, „sorry, mama mnie zawołała”, „sorry, nie dostałem powiadomienia”. Cały widmo.
 
Hałasująca szlachta
Do tej grupy należy młodzież z wieku późnopodstawówkowo-gimbusowo-wczesnolicealnym, gdzie dumnie chwalą się ukończeniem wyższej szkoły robienia hałasu i wysokim stanowiskiem w firmie szlachta nie pracuje. Na wszelkich grupach dyskusyjnych są pierwszymi pojawiającymi się na miejscu hejterami, wyzywają wszystko i wszystkich, a na prośby o dobre zachowanie odburkują „bo co mi zrobisz”. Najlepszą na nich radą jest ban i szybkie zapomnienie o całej sprawie.

A jakie typy ludzi na Facebooku znacie wy? Podzielcie się koniecznie w komentarzach – temat na pewno nie jest wyczerpany :D

 

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.