Jak to jest przegapić urodziny bloga?

Poniedziałek był dla mnie męczącym dniem. Bo uczelnia, bo zapisy na poprawkę felernego kolokwium z chemii, bo zajęcia ze szwedzkiego… W konsekwencji wróciłam bardzo późno do domu, zrobiłam livestreama i poszłam spać, a potem zachorowałam, sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły i tym sposobem przegapiłam urodziny bloga!

Może powinnam jakoś podsumować ten rok, podziękować, że jesteście ze mną, że komentujecie (chociaż tu słabo się staracie, oj słabo :D), że trafiacie tu po przedziwnych frazach z wujka Google i jednak odnajdujecie tutaj to, czego szukacie. Dziękuję, że moje posty są dla was jakąś inspiracją w codziennym życiu, że piszecie maile, na które odpowiadam tak szybko, jak tylko się da i że mogę być dla was i wam pomóc, choćby w osłodzeniu nudnego wieczoru nowym wpisem :)

Mam dla was kilka wpisów, które były popularne i z których jestem w pewien sposób dumna.

  • Jak inni chcą zniszczyć Twoją wiarę w siebie? – Wpis powstał troszkę pod wpływem emocji, ale mimo wszystko nie żałuję. Dostałam kilka wiadomości, w których dziękowaliście za słowa otuchy i podniesienie na duchu. Najważniejsze było dla mnie to, że napisały je osoby nieśmiałe i wycofane, które postanowiły to zmienić – brawo! :)
  • Making of Harry Potter – Studio Tour – można powiedzieć, że przygoda mojego życia. Który fan Pottera nigdy nie marzył o tym, by pojechać do miejsca, gdzie to wszystko się zaczęło i cała filmowa machina zaczęła się kręcić? Odkąd zostałam wierną czytelniczką przygód Harry’ego powtarzałam, że w końcu tam pojadę i w te wakacje ten dzień nastąpił. Wasz odzew był niesamowity – trafiliśmy na główną Kwejka (hej, to było coś :D) i do TOP100 polskiego YouTube’a, co stanowiło prawdopodobnie mój życiowy rekord :)
  • Oryginalne vs podrabiane produkty – wpis, w którym wylewam wszystkie moje żale na producentów płatków śniadaniowych, ciastek, czekolad, ptasich mleczek i innych produktów, że starają się podrabiać droższe i bardziej znane marki, a zupełnie im to nie wychodzi. Gdyby im wychodziło… Pierwsza oddawałabym pokłony ku ich czci, zapewniam :)
  • Potrawy, które lubią wszyscy, a ja nie – tutaj była prawdziwa fala komentarzy. Wymieniłam pięć produktów, których nie cierpię, a mimo to, jak  tylko się do tego przyznam, słyszę „jak to? WSZYSCY to lubią!”. Tym sposobem moja frustracja sięgnęła szczytu i postanowiłam dowartościować się pytając was, czy wy też macie takie produkty, czy to tylko ja jestem dziwna.
  • Psiara, kociara… mysiara? – Z tego wpisu nie jestem szczególnie dumna, nazwałabym go raczej pisaniną początkującego blogera, który co prawda prowadził już jakiś tam blog (nawet przez pół roku, wow!), ale kompletnie nie wie, jak się za to zabrać, nigdzie nie był, nic nie widział, nikogo innego nie czytał i się dziwił, czemu jest tak, a nie inaczej. Ale nigdy tego wpisu nie usunę, bo… jest pierwszym wpisem na Blogodynce! Dokładnie 8 grudnia 2013 wszystko się zaczęło :)

Jeszcze raz dziękuję i życzę miłej podróży w przeszłość. Za życzenia urodzinowe się nie obrażę, w końcu niezbyt często nasze dzieci obchodzą pierwsze urodziny, prawda?

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.