W Chorwacji odpoczywam najlepiej

Idąc dalej tropem tych upałów i tropików, chciałam zacząć pewien cykl wpisów o wyjazdach w typowe, ciepłe miejsca. Nie uświadczycie tu Egiptów, będziemy jeździć po Europie. Zaczynamy od kraju, który kocham całym sercem, uwielbiam za klimat i ludzi w nim mieszkających. Mowa oczywiście o Chorwacji. Dziś opowiem o moich doświadczeniach z wyjazdów, w kolejnych wpisach sprzedam wam receptę na najlepszą organizację takiego wyjazdu.

Chorwacja staje się coraz popularniejszym celem wyjazdów turystycznych, dużo bardziej popularnym niż około 12 lat temu, kiedy ja pierwszy raz tam pojechałam. Nie wspominałam dobrze tych wakacji – jako sześciolatka nie potrafiłam docenić piękna przyrody i kamienistych plaż – potrzebowałam piasku do budowy zamków, a jeżowce doprowadzały mnie do obłędu. Do tego, nasze zakwaterowanie nie było wtedy zbyt fortunne i zdecydowanie opowiedziałam się po stronie Włoch.

Pula w Chorwacji

Gdy kilka lat później wróciłam do Chorwacji, tym razem na Istrię, zauroczyłam się i wpadłam po uszy. Przede wszystkim przyroda – trochę kojarzy mi się z Grecją, trochę z Rzymem (tym filmowo-książkowym, bo wstyd przyznać, nigdy tam nie byłam, a bardzo chętnie bym pojechała). Roślinność jest tam wyjątkowo piękna, aż chciałoby się wszystkie kwiaty przywieźć ze sobą do Polski. Wybrzeża są bardzo zróżnicowane, raz gładziutkie, raz strome, a przede wszystkim od jakiegoś czasu plaże są wolne od jeżowców (a przynajmniej kąpieliska na plażach). Choć wciąż trzeba się kąpać w specjalnych butkach, można już pływać spokojnie.

Porec w Chorwacji

A jest gdzie pływać. Woda w morzu jest idealnie krystaliczna. Ci, którzy choć trochę nurkują będą mogli podziwiać ławice cudownych ryb, ukwiały, koralowce i rozgwiazdy. Im dalej w głąb morza, tym jest tego więcej, ale nawet niedaleko brzegu jest pięknie i warto chociaż ubrać maskę z rurką i podryfować na powierzchni, podziwiając dno.

W Chorwacji byłam później jeszcze dwa razy. Za drugim razem w Trogirze na wycieczce autokarowej, gdzie brakowało mi trochę wolności, ale o tym na pewno wam niedługo opowiem. Ostatnim razem w zeszłym roku, również na Istrii w małym, ale prześliczym miasteczku Fazana. A właściwie w okolicy, do samego miasta szło się około 15-20 minut plażą, wieczorami, o zachodzie słońca, na przepyszne chorwackie lody do przemiłego chłopaka tuż przy granicy miasta.

Fazana w Chorwacji

O tym, jacy są Chorwaci, o czym warto pamiętać jadąc do Chorwacji i jak taki wyjazd zorganizować napiszę wam niedługo. Stay tuned, że tak powiem i dajcie znać, czego chcecie się dowiedzieć najbardziej – z chęcią odpowiem również na wszystkie wasze pytania. A na zdjęciach również miejsca, w któych byłam. Ktoś rozpoznaje?

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Olaa

    Będziesz w Chorwacji w lipcu?

    • Będę na przełomie sierpnia i września, ale nie wiem, czy w Chorwacji, czy we Włoszech ;)

      • Olaa

        Naprawdę? *_* We Włoszech też będę <3 Będę nosiła przy sobie kartkę na twój autograf <3 :)

  • W Chorwacji niestety jeszcze nie byłam, ale jest szansa, że pojawię się tam za rok. Zobaczymy jak wyjdzie i czy cokolwiek wyjdzie. W każdym razie bym chciała, bo w zeszłym roku robiłam na studiach spory projekt o Chorwacji, więc bardzo sobie przybliżyłam ten kraj i tak troszeczkę się w nim zakochałam :)

  • Witaj :-)
    Fajny blog i bardzo miło się go czyta. Ja jestem wielką miłośniczką Chorwacji. Piękny i słoneczny kraj z sympatycznymi ludźmi i pysznym jedzeniem ;-)