Menu & Search
Zakręć Korbą – Kuchnia Korba, Wrocław

Zakręć Korbą – Kuchnia Korba, Wrocław

Boże Ciało, ciężkie przeżycia dnia poprzedniego i światło w lodówce - trzy powody, dla których warto wybrać się na śniadanie na miasto. I chociaż nasz wybór był zupełnie inny, odbiliśmy się od drzwi i tym sposobem trafiliśmy do restauracji Korba Kuchnia.


Śniadaniowni jest we Wrocławiu coraz więcej, ale gdy zapyta się o najlepsze, wciąż wymieniane są te same – Dinette, Charlotte, Cafe Vincent, ewentualnie Różana, choć nieco dalej od ścisłego centrum. Nam najbliżej do Dinette, ale nie chcieliśmy stołować się tam po raz kolejny, lubimy próbować nowości. Tym sposobem trafiliśmy do nieco oddalonej Kuchnia Korba.

Jak na śniadanie przystało, postanowiliśmy zamówić dania jajeczne (kocham jajka!). Mój wybór to jajecznica z kurkami i cebulką (nie pamiętam ceny, w menu internetowym tej pozycji nie ma, ale wydaje mi się, że kosztowała 18 zł), Tomek zaś postawił na omlet klasyczny z szynką i serem (14 zł). Do picia zamówiliśmy lemoniady – ja arbuzową (12 zł), Tomek ogórkową (10 zł).

Pierwsze wrażenie całkiem sympatyczne. Lokal duży, przestronny, ciekawie urządzony. Przez ogromne okna można oglądać, co dzieje się na ulicy (a ponieważ restauracja mieści się na rogu Kazimierza Wielkiego i Św. Mikołaja, dzieje się tam sporo). No i coś, co sprawiło nam tego dnia wyjątkową radość, czyli klimatyzacja. Upał był nieziemski i wejście do środka było jedną z milszych rzeczy, jaka nas spotkała tego dnia. Spójrzcie, mała rzecz, a cieszy.

Później było troszkę gorzej, bo okazało się, że lemoniady arbuzowej nie ma i mogę ją wymienić na ogórkową lub cytrusową (również 10 zł). Wybrałam cytrusową, pani z obsługi szybcikiem wycofała się na swoje stanowisko, zostawiając mnie z myślą, że powinna chyba jednak jakoś zrekompensować różnicę w cenie. W Korbie bowiem śniadania zamawia się przy kasie i tam też od razu się płaci. Ostatecznie nie chciałam wykłócać się o 2 zł, choć teraz mam taką myśl, że może powinnam zwrócić na to uwagę – w końcu nawet nie można tego potraktować jako napiwek, skoro obsługa ograniczyła się do przyniesienia talerza do stolika.

Korba Kuchnia
ul. Św. Mikołaja 18-20, Wrocław

Jedzenie otrzymaliśmy dosyć szybko, w zasadzie czekaliśmy chyba maksymalnie 10 minut. Większym problemem było to, że napoje przyniesiono kolejne pięć minut później – zdążyłam w tym czasie wyjąć aparat, zorientować się, że akumulator zostawiłam w domu, schować aparat, wyjąć telefon, obfotografować wnętrze, a potem nasze jedzenie.

Moja jajecznica była bardzo dobra, kurki były widoczne i wyczuwalne (a piszę o tym dlatego, że czasem kurek jak na lekarstwo), do tego podano dwa niezbyt duże tosty z rozpuszczonym masłem. Było to bardzo dobre, ale z krótkim westchnięciem stwierdziłam, że w tej samej cenie najadłabym się po czubek głowy w Dinette, a tymczasem tutaj pozostał niedosyt (zwłaszcza, że te dwie małe kromeczki chleba na taką ilość jajecznicy to po prostu zbyt mało). Tomek z kolei donosi, że jego omlet był dobry, trochę zbyt wodnisty, ale podziela moje odczucia względem wielkości porcji i stopnia najedzenia.

Ogólnie rzecz biorąc, śniadanie było przyjemne, ale odczuwaliśmy lekki głód po wyjściu i wspominając naszą poprzednią wizytę w Dinette, kiedy to naszym brzusiom było super przyjemnie stwierdziliśmy, że jednorazowo fajnie było wpaść i sprawdzić, ale na śniadania na pewno już do Korby nie wrócimy. I nie, incydent z lemoniadą nie ma na tę decyzję wpływu :)

1 Comment
Leave a Comment

  1. DieKalutol
    3 tygodnie ago

    Warto wiedzieć, że Kuchnia Korba to nienajlepszy wybór na śniadanie we Wrocławiu. Chciałbym dodać, że świetnie zrecenzowałaś ten lokal. Piękne zdjęcia.