Jak zarobić pieniądze? – Szefowa [RECENZJA]

Po serialu „13 powodów”, który recenzowałam dla was w formie wideo, musiałam zapełnić swój wolny czas. Netflix podsunął mi kolejną oryginalną produkcję i tym razem padło na serial „Szefowa”.

Serial składa się z trzynastu odcinków i wszystkie zostały opublikowane na platformie za jednym zamachem, co jest nie lada gratką dla takich maniaków serialowych jak ja, ale też utrapieniem. Co bowiem robić, gdy obejrzy się już je wszystkie, ma się ochotę na więcej, a w perspektywie kolejnych brak?

„Girlboss”, jak głosi oryginalny tytuł, to historia oparta na faktach i autobiografii Sophii Amoruso. Bohaterka wyprowadza się z domu i ma dosyć oziębłe stosunki ze swoim ojcem, a matka „wasn’t around”, jak zwykła mawiać w kilku odcinkach dziewczyna. Nie jest zbyt zaradna życiowo, zdarza jej się kraść, mieszkanie to okropna rudera, do czasu gdy nie zostaje zwolniona z pracy i nie kupuje w second handzie kurtki vintage wartej setki dolarów. Jak można się domyślać, sprzedaje ją z ogromnym zyskiem na aukcji internetowej i tak zaczyna się jej biznes – Nasty Gal Vintage.

Mimo tego, że serial kręci się głównie wokół różnych etapów powstawania biznesu (już od momentu, kiedy jeszcze nie był biznesem i Sophia bardzo nie chciała nazywać tak swojego sklepiku), pokazuje głównie relacje między bohaterami i zmiany, jakie w nich zachodzą. Ojciec początkowo oziębły przyznaje, że zawiódł się na córce, że nie osiągnęła tego, czego chciała, później jest gotów stanąć za nią murem. Sophia także musi zmienić swoje nastawienie do innych ludzi – nie da się bowiem prowadzić dochodowego, międzynarodowego biznesu w pojedynkę.

Jeśli chcecie posłuchać o serialu więcej, odsyłam do filmiku powyżej. Tymczasem odcinki możecie oglądać na platformie Netflix :)

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.