Zażenowaniu nie było końca: PolandJa [RECENZJA]

Wczoraj miałam zobaczyć zupełnie inny film, ale ostatecznie zmieniliśmy plany. Chcieliśmy obejrzeć coś wesołego, więc naturalnym wyborem była polska komedia – PolandJa, która właśnie weszła do kin. Co myśmy zrobili…

Patrząc na obsadę, szłam do kina naprawdę dobrze nastawiona. Polskie komedie (zwłaszcza te najnowsze) rzadko są wybitne, ale pośmiać się na nich można i w sumie spełniają swoją rolę, dlatego liczyłam na to, że w piątkowy wieczór wyśmieję się za wszystkie czasy. Tymczasem okazuje się, że „PolandJa” to wcale nie komedia. To znaczy, faktycznie ma kilka momentów, w których kąciki ust same lecą w górę, ale jest to raczej chwila krótka i w ostatecznym rozrachunku mało znacząca.

Film został podzielony na kilka osobnych wątków, które czasami się przeplatają. Centrum całej akcji jest bar z kebabem prowadzony przez dwóch Turków, czasami przenosimy się do warszawskiej korpo, innym razem na uczelnię, po drodze mijając park, sklep zoologiczny i zakorkowane ulice. Chaos, jaki powstaje przy przeskakiwaniu z jednego wątku do drugiego, skutecznie utrudnia odbiór filmu i mam wrażenie, że nawet sam reżyser się pogubił – ostatecznie nie wiemy chociażby, co dzieje się z policjantem wzdychającym do koleżanki z friend zone. Ot, pije alkohol, narzeka i tyle go widzieli. Po co w takim razie wprowadzać go do filmu?


→ Zobacz także: Jemy oczami bardziej niż nam się wydaje


Nieudana narracja nie jest jeszcze wcale największym grzechem tego filmu. Umówmy się, złożenie w jedną fabułę kilku etiud jest trudne, nie wyszło, zdarza się. Niewybaczalna jest dla mnie inna kwestia – rasizm tryskający z ekranu do tego stopnia, że jest aż obrzydliwy. Najgorsze jest to, że wiem, co autor miał na myśli – Polska jest taka rasistowska, zamknięta na inne kultury, pokażmy to i napiętnujmy. Problem polega na tym, że krytyka takich zachowań nie występuje tu ani razu i nawet jedyna bohaterka, która przez moment wydaje się być przyjazna Turkom (tym od kebaba), ostatecznie grzebie wszystkie nadzieje na to, że będzie lepiej.

Widz inteligentny domyśli się, jaki był zamysł i jakie były intencje – to prawda. Tylko, że do kin nie chodzą sami ludzie inteligentni. Premiera filmu „PolandJa” w dobie obecnych nastrojów społecznych, kryzysu migracyjnego, zamachów terrorystycznych wokół nas może być wręcz niebezpieczna. Twórcy wydają się to dostrzegać, skoro Polacy w filmie też ostatecznie odczuwają skutki tej nienawiści do innych narodowości, ale zaraz potem psują cały efekt ostatnią kwestią wypowiedzianą na ekranie. Serio?

Gdybym miała opowiedzieć, jak się czułam przez cały film, powiedziałabym tak: połowa to zażenowanie, ćwiartka zniesmaczenie, jedna szesnasta – rozbawienie, a pozostała część to zdecydowana, jedna wielka NUDA. Przysłowiowe dwa na dziesięć to i tak za dużo dla tego filmu, niestety.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Hugon

    Są ludzie i parapety. Choć ciężko mi uwierzyć to pewnie się znajdzie niejeden taki, który potraktuje scenę z Gąsiorowską i Żurkowskim na serio. Przecież wydźwięk tej sceny jest jednoznaczny! Żurkowski ma więcej z barana w tej scenie niż kebab, który pałaszuję. Nie mogłem w kinie uwierzyć, że ktoś zamieścił tak prostacki dialog, jak ze słabiutkiego kabaretu. Ten film jest dla mnie omal propagandowy. Jego wydźwięk jest taki: Ci wspaniali, weseli i kulturalni ludzie są między wami, wy marne, smutne i zionące nienawiścią polaczki. Ostatnie zdanie Szyca nie było rasistowskie. ale właśnie antypolskie. Polacy będą zabijać obcokrajowców. Zobacz, że w swym (nomen omen świetnym monologu) Szyc mówi: zobaczcie w jak wspaniałym kraju żyjemy, a oni tam nie mają nic. W domyśle (odnośnie całego wydźwięku filmu): dlatego do nas przyjeżdżają, a my im bomby podkładamy. Polacy będą zabijać przyjezdnych. Dla jasności cenię sobie dobrą krytykę (Szmarzowski, Koterski) tu u Olenckiego mamy tanie moralizatorstwo i ideologiczną propagandę. Tylko aktorów mi żal…

    • Ja byłam w szoku, że na całym etapie produkcji nie znalazła się ani jedna osoba, która powiedziałaby: hej, może przesadzamy? Dziękuję za komentarz :)

  • szalik

    Byłem wczoraj na tym filmie i powiem krótko CHAŁA I PROSZĘ O ZWROT KASY ZA MÓJ ZMARNOWANY CZAS

  • Daniel Ko

    Niestety strasznie słaby film, nie polecam.