Jak zmotywować się do pracy? Czyli żeby ci się chciało, tak jak ci się nie chce

Kończy nam się styczeń i nie ukrywajmy – aura na dworze nie sprzyja ciężkiej pracy, motywacji i kreatywności. Dzisiaj pogadamy o tym, jak zmotywować się do pracy, czyli sprawić, żeby wam się chciało tak bardzo jak wam się nie chce.

Zdefiniuj swój problem

Ja wiem, że na dworze zimno, a łóżko takie ciepłe. Wiem też, że część z was pewnie ma właśnie ferie lub urlopy, a część z was je lada moment zaczyna i tkwicie w złudnym przekonaniu, że w sumie teraz to nic nie musicie i czas na słodkie lenistwo. Nie będzie to nic szokującego jeśli wam powiem, że lenistwo… rozleniwia jeszcze bardziej. Zdefiniowanie problemu jest ważne, bo pozwoli ułożyć plan działania i trajektorię lotu tego najważniejszego, motywującego kopa, który za chwilę wyląduje na waszym tyłku. Nic nie robisz, bo wydaje ci się, że nie masz nic do roboty, czy może wciąż wydaje ci się, że masz za dużo czasu?

Technika małych kroczków

Zastępy specjalistów od planowania wcale się nie mylą – te małe kroczki naprawdę działają. Dlatego jeśli macie mój PLANER lub prowadzicie Bullet Journal, chwyćcie za nie, a jeśli nie, weźcie kartkę i długopis, a potem zastanówcie się, co musicie zrobić. A potem pomyślcie, co musicie zrobić żeby to zrobić. Rozbij swój cel na jak najmniejsze kroczki i nie rozstawajcie się z tą kartką – każdy mały tiptopek skreślicie z rosnącym uśmiechem na waszych buźkach.


→ Zobacz także: DARMOWY Fit Planer DIY do wydruku


Przykładowo: muszę dziś napisać pracę zaliczeniową z genetyki. Na liście małych kroczków znajdzie się na pewno wyszukanie w internecie odpowiedniej literatury, napisanie strony tytułowej, nakreślenie planu, rozpisanie każdego z podpunktów planu, poprawienie błędów i literówek, wysłanie pracy do wykładowcy. W razie potrzeby rozbijajcie kroczki na jeszcze mniejsze – to nie zaszkodzi, a na pewno pozbędziecie się wątpliwości „Co dalej?”.

Zastanów się: DLACZEGO

Kiedyś opowiadałam wam, że nie lubiłam lekcji wychowania fizycznego. Oczywiście na ten stan składało się kilka powodów, ale jednym z nich było to, że nie lubiłam biegać bez celu, a do tego mnie zmuszano. Biegaliśmy dookoła sali, wokół boiska, tam i z powrotem, na czas krótkie dystanse… Brakowało mi w tym celu. Tak samo jest z jakąkolwiek pracą, jeśli nie znamy celu, do którego dążymy. Musicie napisać pracę? Zastanówcie się, po co. Może chcecie mieć z niej dobrą ocenę, bo zwolni was z egzaminu, a może w ogóle będzie to ocena na zaliczenie całego przedmiotu lub jeśli jej nie oddacie, to wyrzucą was z ulubionych studiów, a przynajmniej będziecie musieli zapłacić za warunkowe powtórzenie przedmiotu i nie chcecie na to wydawać pieniędzy? Może musicie wysłać kilka ważnych maili z ofertą, bo potrzebujecie pieniędzy i chcecie zarobić, a bez tego wasz interes będzie stał w miejscu?

Przy planowaniu uwzględniaj czas wolny

Lenistwo dopada nas często w sytuacji, gdy przez bardzo długi czas pracujemy na wysokich obrotach i możemy nagle zwolnić. Wpadamy wtedy w taką pułapkę nicnierobienia i trudno zmotywować się do tego, by znów wskoczyć na wyższy bieg. Na pewno byłoby łatwiej, gdyby okresy intensywnej pracy były przeplatane odpoczynkiem, czasem dla siebie. Może to być kilka stron ulubionej powieści do przeczytania przed snem lub obejrzenie filmu ze znajomymi, wypad na miasto na piwo, kolację, a nawet zwykłe kilkunastominutowe leżenie i gapienie się w sufit. Cokolwiek, co odpręża i pozwoli wam wrócić na odpowiedni tor, jak tylko delikatnie odetchniecie.


Mam nadzieję, że te wskazówki chociaż trochę pomogą wam wziąć się do pracy, bo wiem, że czasem są takie okresy kiedy bardzo musimy, ale jednocześnie bardzo nam się nie chce. Jeśli macie swoje metody na motywacyjnego kopniaka, oczywiście podzielcie się nimi w komentarzu :)

Nie zapomnijcie też pobrać mojego FIT PLANERA DIY, który znajdziecie pod tym linkiem.

Autor: Blogodynka

Karolina Pikus. Blogerka i YouTuberka z zamiłowania. Uwielbia się śmiać, jeść czekoladę i oglądać filmy katastroficzne. Wzięła ślub w wieku 21 lat. Żałuje, że robi zawsze pięć brzuszków za mało.

  • Julia Siwinska

    Super motywacja :)